Wrzucę tutaj swoją zagwozdkę i ja.
Otóż projekt mam w miarę gotowy i zadowolona jestem z lewej części, którą realizuję powolutku - ale tak wypadło, że większość interesujących rzeczy właśnie tam się gromadzi.
Z prawej części nie jestem do końca zadowolona i dlatego piszę o poradę, bo wydaje mi się zbyt monotonna.
Na końcu ścieżki nic ciekawego się nie pojawia (myślałam, może jakiś kącik z lampionami, lub lustrem?). Jakieś podpowiedzi? Będę wdzięczna za wszelki komentarze. Mama nadzieję, że można się rozeznać w tym chaotycznym szkicu
Od zawsze miałam liliowce, łatwo się je rozmnaża. W zeszłym roku kupiłam w B pierwsze lilie i w tym roku pięknie kwitną i długo. A liliowce posadzone na tej samej rabatce szybciej przekwitają i nie dają takiego efektu. Zajmują więcej miejsca niż lilie i dziś się zastanawiałam, czy ich nie przesadzić i dosadzić lilii? Zobaczcie, jaka jest różnica, mimo że mają tyle samo słońca i podobną ziemię, rosną na tej samej rabacie. Oto lilie kontra liliowce i na dodatek dopiero kwitnie żółta, a pomarańczowa się zastanawia. Biała ma jeszcze pąki, więc jakiś czas będzie się tam działo:
Szachownica źle wypoziomowana, ale chyba dam już sobie spokój, bo mi ręce odpadają, no i przy próbach ,,poprawienia" rozwaliłam drugą płytkę ,,Lepsze" jest wrogiem ,,dobrego" powiadają. Po zimie pewnie i tak trzeba będzie poprawiać, więc nie będę się przejmować rzeczami przyziemnymi
Pokażę jeszcze, bo zrobiłam foto miejsce pod Różę 'Veilchenblau' z powojnikiem (proszę wykazać się ślepotą na bałagan i wszędobylskie worki z różną zawartością)
,,Wizja artysty"
Super ten docinek - akurat doszkalam się też z powoników Wrzucam mój klinkier - kupiłam do posadzenia przy nim Rosa 'Veilchenblau' (ma iść nad oknem) razem z powojnikiem 'Madame Baron Veillard'. Wiem, że może kolor nie do końca będzie kontrastował z klinkierem, ale od tego mam powojnika Chciałam rośliny, które nie będą sprawiać problemów.
Jedyne czego się boję to fakt, że ten klinkier się nagrzewa (słońce między 12-17) no i jest opaska ok. 50cm od budynku (czyli dolna część musi kawałek iść po ogrodzeniu chyba).
Tak to wygląda (nie widzimy bajzlu, na dole róża we własnej osobie):
Moja róża nadal w pąkach, ale już widać bordowy kolor. W zeszłym roku dostałam 2 krzaczki od mojego M, jako wyraz ... więc musiała być czerwona. Nie miałam dla niej miejsca, więc przez lato rosła na tarasie w donicy, ale nie mam fotek. Jesienią posadziłam do gruntu i czekam na jej rozkwit. Brakuje trochę słońca i ciepłych nocy. Długo się zbiera.
Moje róże to w większości młodziaki, dlatego pokazuję po jednym kwiatku
Mam je posadzone wokół domu i przy ogrodzeniu, zaczyna mi brakować miejsca,to wyryłam w trawniku dziurę. Ta fota najlepiej to pokazuje.
I kolorami,żeby się nie pogryzły
Same białe wzdłuż wjazdu.
Żółte
Za płotem miniaturki
A pomarańczowe wtryniłam przy babcinej figurce i powolutku wypierają,nasadzenia nagietkowe itd.
Paprotki zasłoniły szałwię,z uporem się odradzają,ale żeby nie robić przykrości babci,juz je zostawiłam w tym sezonie
I różowe młodziaki z innej strony.