winogron zawiązał nowe grona po przemrożeniu pierwszych kwiatów, sadzonka z Żuław z przedwojennego krzaka, nowsze odmiany też coś zawiązały ale słabiej i mogą nie zdążyć dojrzeć
na brzozowej.....
tu bardzo nieformalnie i tu daję wszystko z naciskiem na kwitnące, bo tu najwięcej słońca ! coś tam już kwitnie, coś ptrzekwitło, generalnie to przechodzenie roślin, pękanie tej rabaty cieszy mnie nieziemsko, choć jej uroku oddać nie umiem
Ania też jadłem w Bieszczadach ale bardzo, bardzo dawno temu a z juhasami którzy przyjechali na wypas z okolic Nowego Targu (i wyrabiali oscypki) stoczyłem "bój do krwi ostatniej" w obronie ... ale to już zupełnie inna bajka
Wczoraj jeszcze posiałam pietruszke i koperek
wsadziłam 2 cisy, które zastąpiły dwa poprzednie uschnięte w przyszły ekran paleciaka. Rozczochrane plecy paleciaka - nie patrzcie na bałagan nie zdążyłam wczoraj posprzątać
Zostały mi dwa miejsca do mini przeróbek (tylko) ufff!!!
w dzisiejszym deszczu
a to długo zapowiadana donica !
obsadziłam ją, choć jeszcze jedna warstwa oleju ją czeka, ale żal mi było roślin, ledwo zipały!
jeszcze tylko ramka z deseczek i lustrko. I kolejny kroczek do przodu