Enkiant jak trzmielina oskrzydlona kwiatuszki niepozorne ale za to jesienią daje czadu grad mialam tydzień wcześniej jak ziarnaka grochu, dzisiaj piękna pogoda była siedziałam do 21.00 na ogrodzie
Pozbierałam z całej działki siewki trzykrotki wirginijskiej i posadziłam w jednym miejscu. Pewnie jeszcze niejedną gdzieś spotkam i do tych dosadzę. W nowym miejscu, jak się nawet rozsiewać będą, nie będzie mi przeszkadzało.
Ryszard.. opierdutały dużo.... a co nie deszcz to grad..... niektóre całe uwalone, a niektóre do połowy... ale cieszę się jak dziecko, bo na to co było... to i to co zostało cieszy oko Myślałam, że nic nie będzie Wiec nie narzekam... naprawdę mogło być gorzej... i przymrozek nas oszczędził... grzech narzekać w moim przypadku...
I enkiancik.. jeszcze daje czadu Ale on taki subtelny, że trzeba oczy wściubić w niego.. za to jesienią.... ależ kolory..... aż oczy bolą
Tak, jest taki jak piszesz. Planuję właśnie dosadzić go "na gęsto". Nie wiem, jaki będzie, obserwuję.
A propos paskudztwa w ogrrodzie. Eksperyment klejny.
Rośnie mydlnica - zaakowana przez mszycę. Rośnie bylica - zaatakowana. Obok - niedaleko róże: de Rhest, Artemis, Reine des Violettes - zdrowe.
Tak to tulipanowiec, ale kochają go przędziorki A że nad oczkiem to nie mam jak opryskać
I czasami raz one wygrywają , a raz ja
I wiązik.. tego kochają szpeciele I jest to samo co z tulipanowcem... tym razem wygrywamy zdecydowanie ja
Ja eksperymentuję.. bo jak nie mieć jeżówek??? Wiem jedno... ziemia musi być troszkę ulepszona.. przynajmniej na start.. bo ogólnie 95% rośnie dobrze nawet w byle czym ... ale to krewniaczki rudbekii.. wiec rośliny preriowe... Do tej pory wszytkie mi żyły, ale w zeszłym roku kilka posadziłam w glinę... i niestety .. nie lubią tego Mrozoodporne są ... ale niestety nie lubią ciężkich gleb i wody .. podejrzewałam opuchlaki.. ale to nie one.. to za mokro i wygniły
Maki wrzucone do cienia i na mokre ze skalniaka... chyba mi wybaczyły, bo pierwszy zakwitł.. nie mam pojęcia gdzie je posadzić, ale tu gdzie są , są dużo gorsze.. i ufff... pojęcia nie mam gdzie....
No piknie, Pani, piknie ) Ja tez mam dwie, tylko drzewiaste i bardzo mi się widzą... Wygrały z klonami, gdyż córcia moja (3,5) mnie przekonała, ze skoro się nazywają dziecięce, to musza być )
I teraz jedna jest jej, a druga braciszka
W sumie to nie wiem w jaka kolorystykę chcesz iść, ale pod kolor tej śliwy ładnie by chyba sie wpisała Vanilla Fraise. Jeśli to ma w ogóle być hortensja...
Ja niechcący mam tego bodziszka, ale on jakiś dziwny chudy a długi mi się wydaje. Najpierw mi się podobał, ateraz trochę się ostudziłam. Znasz go dłużej? Zadarni w końcu?
I mrozoodporny... nie kaprysi..... i te kolory, na koniec jest cały biały Cuning niech sie schowa.. może pokrój ma luźniejszy... ale wole jego
I azalia... oj ogniste kolory...