posadzone tuje w rządku
nie widać ich tak ładnie niestety, a cały dzień spędziłam, mąż przyjechał na koniec i mówi no to do domku jedziemy ale przekopał mi 2 m i się zmęczył biedaczek dodam, że to ta najdłuższa strona 52 m. jutro jeszcze tylko te 2 m dosadzić i finisz
Dzięki Anitko
Róże u mnie tak różnie, część już ma pąki, część dopiero liscie pokazuje a jeszcza inna część wciaż ma gołe badylki i dopiero ospale startuje.
Trochę w tym mojej winy, przesadzanie nigdy nie służy różom a im częściej tym gorzej. A u mnie to częste zjawisko
Ja teraz też już bez mrugnięcia oka gniotę to robactwo w rękach, jak mam nerwy to nawet i bez rękawic, ale aż mi niedobrze jest.
Oczywiście, wszystkie biedronki mają u mnie specjalne traktowanie
Jestem Anuś
Dziękuję Ci śliczne Kochana :**
U mnie nie tak kolorowo, padły dwie róże, które sadziłam jesienią, szkoda mi ich, bo przyjechały z Niemiec , ale może złożę reklamację.
Reszta ma się różnie, jedne lepiej, drugie gorzej, ale nie jest źle.
Pomijając nimułkę, która już poczyniła mi pierwsze szkody.
Kondzio, niestety aparat stary i chyba pada mu matryca, oby jeszcze ten sezon wytrzymał .
Mam nowy aparat, ale nie do takich celów, mały kompakcik na wycieczki i imprezki, nie do portretów.
Nie pomyślałam, że lustrzanka zacznie mi robić focha, ale swoje lata już ma.
Marzenko, ja najczęściej kupuję mydło ogrodnicze czosnkowe i rozcieńczam je z wodą, ale teraz, przy tym stadzie mszyc nie pomaga, w jeden dzień pryskam a za dwa dni są nowe kolonie. Przymierzam się do oprysku środkiem systemicznym, tylko nie ma kiedy przez ten deszcz.