Zaczynamy nowy sezon. Wcale nie jestem pewna, czy ogród śpi. Gdyby nie choroba, poszłabym ciąć seslerie. Jesienią robiłam nową rabatę z seslerią jesienną. Przycielam ją, by poszła w korzenie. I teraz patrzę, jak piękna jest i zielona.
Polinka tnie trawy bardzo szybko. Jak wyzdrowieje, to może w lutym przytnę seslerie i trzcinnik.
Tutaj fotki z jesieni jeszcze...
Porządki na rabatach chwilowo ulegają zawieszeniu. W nocy padało i znowu trzeba czekać aż glina podeschnie.
Na zdjęciach widać, że glina nic sobie nie robi z corocznego wzbogacania jej materią organiczną. Wchłonie wszystko.
Dzień dobry Dominiko w Nowym Roku.
Jak wielu, przechorowalam święta, powoli wracam do żywych. Tobie i sobie zdrowia życzę na ten Nowy Rok. Muszę zobaczyć, co u ciebie.
To mnie pocieszyłaś, szkoda by było gdyby nie zakwitły. Mam tylko nadzieję że nie zgniją bo u mnie ciągle pada. Jak sadziłam to ziemia była znośna ale jak znów będzie padać cały styczeń to nie wiem czy nie za mokro będzie.
Co do kolorów to mnie za to zmartwiłaś bo wszystkie na opakowaniu są różowe. Minuety i botaniczne to ciemny róż wpadający w czerwień ale jednak róż. Chyba że mam problem z kolorami :-P
Nic to czerwone też przełknę byle tylko się nie gryzły z towarzystwem. Najwyżej przesadzę.
Botaniczne już mam ale inne, ładnie się mnożą
Agnieszko, cieszę się, że ozdoby Ci się podobają
Muszę się zebrać do kupy i skończyć bombki
Ostatnio jednak przypomniałam sobie, że potrafię co nieco zrobić na drutach i przepadłam z kretesem
Mam już za sobą cztery swetry i trzy opaski na głowę. Aktualnie na tapecie piąty sweter się robi