Witam z zapachem fiołków.
Krokusy, przebiśniegi przekwitły.
Kwitną cebulice, śnieżniki, miodunki, tulipany i forsycje. Pracuję w ogrodzie jak tylko można wbić łopatkę w ziemię, jak rozmrożona...rozkładam siły bo już o drugiej młodości mówić sie nie da, ale czasem się dziwię, że na ogród skądś te siły przybywają... Z natury,śpiewu ptaków i kolorów nieba, któremu nareszcie ubywa szarości.
A wiesz, że u mnie dokładnie tak samo jak u Ciebie we wszystkich kwestiach?
Ciepło, wręcz gorąco, słońce, cały dzień na powietrzu, przy robocie przyjemnej, co ma rosnąć - z dnia na dzień większe Żyć, nie umierać
P.S. Jak na cały dzień w ogrodzie to na fotkach przyoszczędziłaś Ta jedna wrażenie robi, ale pachnie malizną
Dorotko ziemniaki też posadzę wg wskazówek Muszelki. Już ich pora ale jest zimno.
Z pomidorów już się wyleczyłam i już sądzić nie będę. Przerzuciłam się na paprykę. Posiadam czerwona i żółta. Żółta wzeszła a czerwona zaledwie 2 flance.
U mnie też przymrozki.
Dobrze, że święta były ciepłe i słoneczne to trochę ziemię słońce ogrzało. Rośliny trochę odżyły po tym zimnie i deszczu.
Dzisiaj w GW dowiedziałam się, że transylwańskie rozrastają się rozłogami. To fantastyczna wiadomość. One później startują niż nobilis, zerkam i zerkam, są! Takie maleńkie plamki ultramaryny. Parę liści zeszłorocznych, prawie niewidocznych i wsiany pierwiosnek. Trzeba zadziałać