Ja za domem rodzinnym mam taką konkretną górę, z której zjeżdżało się idealnie - tylko kiedy ostatnio był taki śnieg, żeby to było możliwe?
W każdym razie jak tylko się przytrafi to pod pretekstem pokazania zabaw z przeszłości córce i bratanicy na pewno z nimi pojeżdżę
Ja miałam taką przygodę z serbami.
W kwietniu sadzone, a w środku lipca wichura je położyła - poprawiłam, ugniotłam ziemię, dodałam trochę dodatkowo ziemi i wszystkie dalej rosły jakby nigdy nic.
Miejmy nadzieję, że z Twoimi też tak będzie.
Generalnie tuje trochę na zimę rudzieją, pokaż fotki może nic im nie jest.
Najważniejsze to się nie przejmować co inni mogą pomyśleć i robić to na co ma się ochotę
Prawdę mówiąc to gdybym tu miała jakieś górki też z chęcią bym na jakichś dupoślizgach pozjeżdżała.
Jak byliśmy w podstawówce to z bratem wypychaliśmy worki nylonowe sianem i razem z dzieciakami z okolicy zjeżdżaliśmy na tym z górek, to było dzieciństwo