PIĘKNIE...
Ale u mnie w tym miejscu za mały obszar na irgę, a może po prostu dosadzić do tawułek jakiegoś bluszczu...
Będzie się piął po ziemi i w górę razem z clematisami?
Zapomniałam Ci podziekować za odpisanie jak czyścisz stare żelazka, ale jeszcze Cie podpytam, czy przecieranie naftą usunie rdzę? moje żelazko jest dość zardzewiałe, czyściłam kwaskiem cytrynowym, ale to mało co dało, słyszałam o opiłkach aluminiowych, że są dobre do czyszczenia rdzy, ale nie wiem gdzie je dostać, moje żelazko nie jest takie pokazowe jak Twoje żelazkowe ślicznośći
U Ciebie prawdziwia świąteczna produkcja, pieknie dekorujesz dom
Parocja rośnie u mnie już kilka lat, jeszcze nie kwitła, rośnie dość wolno, pięknie przebarwia się jesienią, na razie problemów nie było, napewno jest odporna mróz, nie służy jej susza, rozrasta się raczej na szerokość
Jest artykuł i cały wątek, niektórym nasiona bardzo długo wschodzą, pewnie je wyrzuciłaś, a trzeba było poczekać.
Przeczytaj wątek o doświadczeniach innych w wysiewaniu, albo artykuł i czekaj cierpliwie, podlewaj. Poświęć chwilę na zaznajomienie się z tym, a będzie sukces. Ta roślina sama się rozsiewa, potem nie będziesz musiała się martwić, a jej siewki podobne są w poczatkowej fazie do pokrzywy, niektórzy pielą bo myślą że to chwast.
Żadnego kłopotu mi nie zrobisz! Właśnie szukałam jakie mam...nie zrobiłam im zbyt wielu zdjęć w tym roku. Wkleję Ci jednego na zachętę, reszta u mnie
Za dwa lata znowu ich będzie tyle, że dzielić będzie trzeba. Mam jeszcze niebieskie bródkowe, ale w tym roku dopiero sadziłam. Nie mam zdjęć kwitnących.
Kilka wizyt złożyłam, ale jak zwykle nie do wszystkich zdążyłam.....
Dla Ani Monte moja parocja Rośnie w zacisznym miejscu.. i pierwszą zimę bez śniegu i z mrozem -30 przetrwała.. podsypana korą i tyle.. wiec to chyba odporne drzewko-krzew. Teraz ma jakieś 1,2m wysokosci..
Wiosną ma takie fajne listki
A to foto z poprzedniej zimy, gdzieś koniec lutego.. jeszcze trochę liści miała
A więc zdecydowanie końcowa robota najlepsza Miszczostwo, jemioła, serduszka, gwiazdki na bombkach, zdecydowanie jadę znowu na giełdę, bo otrzymałam już wieeeelki prezent pod choinkę i musowo go przybrac na święta.
W tajemnicy powiem, że jest to wielkaaaa donica.
Jak ustroję taras na nowo to pewnie pokażę, a tymczasem Aniu gratuluję zacięcia, a jeszcze bardziej gratuluję, że tak spokojnie wytrzymujesz tę wełnę.
Ja wiem co to jest, bo gdy już mieszkaliśmy na dole, to panowie robili górę, czyli tynki gipsowe, więc pył miałam i na patelni i w garnku Daliśmy radę, Potem była kuchnia, malowanie salonu, ale to pestka w porównaniu ze szlifowaniem ścian