Ewuś, każdy głos się liczy, i nikt chyba nie jest obiektywny do końca, bo każdy ma swoje słabości, swoich faworytów i rośliny, z którymi się nie zaprzyjaźni.
Drzewko bardzo ładne, ale skoro rzadkie, to i zapewne drogie, a ja bym się chyba pocięła gdyby mi padło.
Gosiek, jedno "płaczące" już mam- wiąza i chyba tyle mi starczy

Ta brzoza bardzo mi się podoba, miałam jedną ale padła mi przez zimę.
Małgorzato, witaj i od razu i powiem- znam ten ból. Mój mróz również mi potrzaskał rośliny wybiórczo. I to te rośliny właśnie, które rzekomo są mrozoodporne.
Wiąz- choróbska go nękają od samego początku, czyli od zeszłego sezonu, kiedy go kupiłam.
Moim hortkom do hortek Krysi brakuje.....lat świetlnych

Mój ogród rzeczywiście się zmienia, ale bardzo powoli i kierunek jeszcze nie do końca obrany. Niby wiem, czego chcę, ale czasem chcę czegoś położonego na dwóch przeciwstawnych krańcach, i nie da się tego nijak połączyć. Ogrodowisko wiele mnie nauczyło, ale wiąż ogromnie długa droga przede mną
Bogdziu 
Ależ miło Cię widzieć u siebie- Królowa rododendronów do mnie zawitała

Spostrzeżenia po spotkaniu mam takie, że jesteś bardzo spokojną i serdeczną osobą, a przy tym wesołym chochlikiem
Angeliko, no właśnie nie wiem. Myślę, że brzozy są i bliskie, bo masz je u siebie, ale też sądzę, że nie do końca widzisz je na pócłe