Róże sadzimy głęboko, zakopując miejsce szczepienia pod ziemię, Wtedy pędy się też ukorzeniają i róże rosną lepiej. Błędem jest zbyt płytkie sadzenie, wtedy róża gorzej zimuje i gorzej rośnie.
Sadzenie róż z gołym korzeniem
Moczenie
Skracanie korzeni
Wykopanie głębokiego dołka i zaprawienie żyznym podłożem z dodatkiem zleżałego obornika
Podlanie ofite, aby ziemia okleiła korzenie
pamiętajmy, że forum to zbiór naszych doświadczeń, ale oprócz forum trzy lata pisałam artykuły i jest sporo skondensowanych informacji. Np. o różach jest kilka artykułów
Żeby pozostać w temacie "roślinnym" ........ dla wszystkich odwiedzających i wspierających, którym bardzo serdecznie dziękuję za kibicowanie....... mój (prawie) las
dla Kwiatuszka ogrodowego kwiatuszek. Nie mam niebieskiego
Buziam Maksia i szczęsliwą Mamusię.
Żon niech się troche przesunie bo zasłania widok w oglądaniu synusia ,
Dlaczego nie włączysz drzewa w rabatę... trudno kosić takie wcięcie, a pod drzewem i tak trawa kiepsko rośnie ... o tak jak czerwona linia....
Ale ja tak sobie tylko mruczę ..
Kasiu, Ty chyba piszesz u mnie o jakimś innym ogrodzie....gdzie mi tam do angilsich...rękawicy nie rzucaj, bo może się przydać na chłodne dni......bardzo się cieszę, że moja "twórczość ogrodowa" Ci się podoba....Dziękuję
ja posadziłem cały pomysł z warzywnikiem był Danusi dzięki Bogu że trafiłem na ogrodowisko bo bym miał wielki misz masz w całym ogrodzie zlew kupiłem przez internet
Dzięki Robercie za nową porcję nowych doznań. Kwiatek na zdjęciu, to gaura. Kwitnie od lipca cały czas,ładnie z trawkami wygląda.
Dziś mogę tylko widok z okna na mój przebarwiający się las pokazać.
Być może niezbyt uważnie przeczytałam wątek, więc wybaczcie, ale mam pytanie dotyczące zimowania roślin w donicach. Dokładnie chodzi o tego maluszka na zdjęciu: klon ściętolistny, kupiony parę dni temu. Przesadziłam już do większej donicy bo chciałam dać mu więcej miejsca, lepszej ziemi, no i sprawdzic stan korzeni. Planowałam zadołować, ale wpadłam na pomysł, aby na zimę wstawić do garażu - widno tam jak w domu, ale i temperatura prawie domowa 15-17 stopni będzie zimą. Czy to nie za ciepło dla roślin zimą? Jeszcze się drzewku coś przestawi w jego zegarku biologicznym i zacznie mi na Gwiazdkę pączki puszczać. Co myslicie? A jeśli zadołować, to oczywiście dodatkowe ubranko zimowe?