Witajcie moje drogie ogrodniczki Pozdrawiam, Dziękuję za odwiedzinki , Jeszcze żyję nie leżę w łóżeczku, dziś piękna pogoda o 13-tej pojadę na Ranczo bo mam o 12-tej cos jeszcze do zrobienia. Opalam tez domek w piecykach. Jak wrócę bym miała cieplutko, za okno nawet nie chcę patrzeć, bo co się dzieje na podwórzu to mnie kurczy kiedy patrzę z za firanki.
Dwa arbuzy nie da się unieść w jednej ręce. Sąsiadka zajęta dziećmi a ja , nie mam nawet ochoty biegać z grabiami na podwórzu, jestem słaba nie mam siły, ale kiedy zajeżdżam na Ranczo nagle zdrowieję i tam mnie nic nie boli. Muszę jeszcze troszkę tam poporządkować, nie wiele juz mi zostało do pracy. kilka taczek żóltego piasku wyrzucić pod nowy domek altankę uscielić. 28-ego mają go przywiść a ja się modlę , aby sniegu nie było.I co tam jeszcze mam do zrobienia , hmmmm.. Przykryc przyczepkę plandeką, troszkę zebrać i wyrzucić na drogę pozostałego perzu, i to wszystko co mam tam do zrobienia.Co prawda jest pięknie słonecznie, ale zimno. Pozniej jak wrócę pokaże co tam zrobiłam.Siedzcie cieplutko w domkach.Joanna dobrze że masz kogoś kto za Ciebie pozbiera narzędzia, to prawda ze rdzewieją