Jak planowałam, tak zrobiłam, nie wszystko, bo w łapki było zimno, ale zawsze coś...
Zrobiłam porządek w mini warzywniku... zebrałam co miałam zebrać... skopałam co miałam skopać...
Potem wszystko umyłam posegregowałam i zamroziłam. Dużo tego nie było, ale czego tu się spodziewać po takim areale
Przepiękny jest ten wiąz. Ja w tym roku kupiłam morwę szczepioną na pniu. Myślę, że będzie podobnie wyglądała. Nie pamiętam jej nazwy, ale gałązki ma w kształcie zygzaka. Jeszcze jej nie wsadziłam do gruntu, przezimuje w doniczce. Kolkwicje polecam, krzew jest ładny cały sezon wegetacyjny, chociaż na efekt kwitnięcia trzeba troszkę poczekać.
Agatko, pocieszyłaś mnie z . tymi jeżami, może do mnie też się kiedyś wprowadzą. Bardzo mi się podobają, chociaż podobnież mają dużo pcheł. Kochasz zwierzęta tak jak ja. Kiedy opisywałaś walkę o życie kota przypomniała mi się nasza jamniczka. My też kiedyś o nią walczyliśmy jak potrącił ją samochód. Najpierw w dziecięcej wanience wyścielanej poduszką wieźliśmy ja do weterynarza prawie 80km, potem każdy miał rozpisany grafik z dyżurami przy niej .
Pozdrawiam Ewa
Kolorowe marcinki, a jakże kolorowe
Arundo donax, piękna jesienią
Jakość zdjęć kiepska, mocne słońce i południowa wystawa, więc przy zachodzie słońca, lepszych fotografii nie uzyskam
Pięknie Ci się przebarwia kolkwicja
Też myślałam o kolkwicji, ale ja to mam kota na punkcie dereni kwiecistych, ale dla niej też znajde miejsce, bo jak jej uroda rośnie z wiekiem, to ja na wiosę już ją posadzę
Na samym początku tego ogrodolasu posadziłam zebrinusa, red barona i liriope niestety nic po zimie nie odbiło, ale może dlatego że ścięłam to jesienią zamiast na początku wiosny? Nic spróbuję jeszcze, ale zanim coś wymyślę to już zima będzie więc pewnie dopiero wiosną. Teraz tylko gdzieś ulokuję rozplenicę i molinię, które siedzą w donicach tarasowych, a w gruncie siedzi już malutki Morning Light, Preire Fire i Frosted Curls
Wiem że malutko, ale na początek chyba może być......?
Małgosiu, Bożenko, Madziu, jeszcze z niejednego badylka, w niejednym i w Waszych ogrodach, urosną dorodne okazy, mamy to w genach miłość, do roślin, jesień, jesienią, u mnie dzisiaj piękny dzień, dużo słoneczka, kwiatów i kolorów w ogrodzie, zdjęcia robiłam komórką, więc boję się o efekt, bo ja akurat lubię ostre obrazy
Miskanty, falują na wietrze
werbenka
limka z owockowym berberysem
hosty już żółte, cany jeszcze kwitną
Właśnie Kasia odjechała. To cudowna Osoba przez wielkie O. Jej M także przemiły. Cudowni ciepli ludzie, których jak spotykasz to jakbyś znał ich od lat.Czas przeleciał tak szybko że o mały włosek a zdjęć by nie było. Mój ogród jednak tej nocy przegrał walkę z mrozem -3 i fotografować nie bardzo było co.
Więc oto my.
Kasia jednak coś wypatrzyła.
Kasieńko dziękuję Ci za przemiłe spotkanie dla męża szczególne wyrazy uznania za cierpliwość. Jesteście super.
Ewuś, mam całą jeżową rodzinkę z 2 małymi, ale tylko jednego członka rodziny udało mi się utrzymać w kadrze, mam u siebie wiele zakamarków, gdzie psy nie dotrą, ale moje psiaki już miały kontakt z jeżem i na wąchaniu się skończyło, a jak dorwały kota, to też na wąchaniu się skończyło. Mam 3 koty jeden ten najbrzydszy na całym świecie, kot Grafit niczego się nie boi, wita się z moimi chartami "czółko w czółko", to jakby buziaka im dawał, i o tego ancymonka najbardziej się boję
a oto mój kot Grafit
a na to dowód, że się niczego nie boi
ratowałam go z wypadku samochodowego, był do uśpienia wg weta, ale się uparłam, cały miesiąc codzienne wizyty, dwie operacje jedna po drugiej i zastrzyki, które trzeba było samemu robić, ale żyje, jeżom też nic nie grozi, ważne, żeby miały co jeść Ewuś, a morwę uwielbiają