Smaragdy to dobre rozwiązanie. No jeszcze bluszcz tylko pozostaje, ale sąsiad może mieć pretensje że mu powłazi wszędzie.
Musisz wybrać tam ziemię ile się da i kupić dobre podłoże do iglaków i położyć kawałek linii kroplującej do podlewania, nawet jakbyś miała ręcznie sterować i odkręcać kran.
Inaczej tuje zmarnieją, muszą mieć wodę w tym ciasnym kącie.
Ponieważ miałeś dylemat odnośnie kamieni przytaczam wypowiedź z wątku Pszczelarni
Przemku nie zastanawiaj się wcale, kamienie wcale nie oznaczają chaosu, potrafią być piękne. Ja także uwielbiałam je kiedyś w swoim pierwszym ogrodzie. Czasem są wręcz niezbędne. Ale w przypadku Ewy ogrodu ta niewielka skarpa nie wymaga aż takich umocnień i budowy murków.
Jeśli chcesz mieć ucztę dla oczu, z kamieniami w tle, zapraszam Cię do ogrodu Gramy, chyba jeszcze tam nie byłeś, a my - tak
Przemku nie zastanawiaj się wcale, kamienie wcale nie oznaczają chaosu, potrafią być piękne. Ja także uwielbiałam je kiedyś w swoim pierwszym ogrodzie. Czasem są wręcz niezbędne. Ale w przypadku Ewy ogrodu ta niewielka skarpa nie wymaga aż takich umocnień i budowy murków.
Jeśli chcesz mieć ucztę dla oczu, z kamieniami w tle, zapraszam Cię do ogrodu Gramy, chyba jeszcze tam nie byłeś, a my - tak
Można im skrócić wierzchołki na równą wysokość, wybiją gdzieś z boku. Tylko, że one są dość rzadkie i w sumie nie wiem jaki efekt się osiągnie. Ja bym ucięła, ale wczesną wiosną po mrozach a przed rozpoczęciem wegetacji.
Skróciłabym je do tego środkowego, środkowemu też trochę ciachnąć.
Kwiatostany w kształcie koszyczków wyglądają na wielkie. Doczytałam, że osiągają 5-6 cm średnicy. Na jednej łodydze może pojawić się ich od 2 do 8 sztuk.