Powoli kończę sezon ogrodowy, jeszcze trochę przesadzania, dużo pielenia i koniec.
Wczoraj był piękny ciepły dzień. Trochę pozmieniałam na rabatach. Poszerzam rabatę półcienistą.
Przesadziłam przywrotnika z rabaty słonecznej w półcień. Tam będzie mu lepiej. Udało mi się podzielić 3 kępy na kilka sadzonek. Hurra, wreszcie rośliny podrosły i mogę je dzielić.
W słonecznych chwilach rabata angielska:
W słońcu rabata angielska wygląda jeszcze fajne z przekwitniętymi bylinami i złotymi trzcinnikami. Ale w pochmurny dzień jest już bardzo smutna.
Basiu, piękne jesienne zdjęcia, wspaniałe kolory ogrodu, sporo kwiatów jeszcze cieszy.
Bardzo ciekawa ta zadarniająca roślinka, no i belamkanda, śliczne kwiatki i ciemne owocki.
Jeszcze jedna rzecz zadziała się oprócz murków i cisów.
Od kilku lat mam trawnik przed ogrodzeniem, po jednej stronie od wejścia i podjazdu. Nie chciało mi się tego robić po drugiej stronie, bo w planach jest wodociąg, który miał być lada rok. Ale czas mija, plany są przesuwane, więc w końcu zdecydowałam się coś z tym zrobić, choć wiem, że moja robota pójdzie na marne, bo wszystko zostanie przy kładzeniu wodociągu w ulicy zniszczone. Usunęłam trochę gruzu i kamieni, przekopałam, dodałam kompostu i w połowie września posiałam trawę po drugiej stronie pozdjazdu.
Następnego dnia rano zasiany teren zamienił się w górki i dołki. Wszystko wskazywało na dziki, choć nie zostały złapane na gorącym uczynku. Tego samego dnia pojechałam do centrum ogrodniczego. Jednynym środkiem na dziki jaki znalazłam były tajemnicze woreczki z sierścią, 10 sztuk w pudełki za cenę z kosmosu. Cóż było robić? Nabyłam. Podobno mogły wydać brzydkie zapachy. Zamocowałam kilka sztuk dokoła nowego trawnika. Brzydkiego zapachu nie czułam. Może to pachnie brzydko przy wysokich temperaturach? Trochę byłam podejrzliwa czy to działa, ale wydawało się, że działa, bo nie jest zryte.
Moja trawka zaczęła rosnąć. Wczoraj sąsiadka posiała trochę trawy przed ogrodzeniem.
No i mamy powtórkę. Mój nowy trawnik zryty. Na szczęście niewiele. Ale niestety mocno zryły też stary trawnik i teren z posianą trawą u sąsiadki.
Zakupiony środek bardzo ładnie wygląda, ale jest nieskuteczny.
Kasia, ja mam nadzieję, że to się będzie trzymać. Ale jak będzie to się okaże. Działalność amatorska.
Moim marzeniem było, żeby te murki powstały bez żadnego betonu. Bo nie po usuwam z ogrodu gruz, żeby go potem z powrotem dodawać.
Najpierw kombinowałam z ustawieniem trzech warstw granitowych kostek. Taki murek, z resztek kostki po robieniu ścieżek przed domem, stał testowo na małej powierzchi. To się oczywiście nie udało, kostki spadały.
Potem kombinowałam, żeby te kostki jakimś klejem połączyć i żeby nie było tego łączenia widać. Widziałam takie kleje na zagranicznych stronach. Potem kombinowałam, żeby włożyć kostki w mini gabiony (https://www.koniczynka24.pl/pl/p/Obrzeze-Ogrodowe-PROSTE-51-x-20-cm/339).
Ale nic nie wymyśliłam, bo 1) murki byłyby niskie, 2) musiałabym z tyłu dać jaką folię, żeby woda z ziemią nie spływała przez ten murek. Niestety bez betonu się nie dało.
Kontrukcja składa się z wmurowanych stalowych prętów i włożonych między te pręty płyt o szerokości 1m. Jeżeli płyty opadną za nisko, można je wyjąć i poprawić.
Stalowe pręty, przy prostych liniach teowniki, przy zakrętach i na końcach kątowniki, mają długość 1m, z czego 60cm jest wmurowane w ziemię, a 40cm wystaje. W te 40cm wchodzą dwie płyty po 20cm. Do robienia dziur na pręty wykorzystujemy ręczny świder.
Ostatni wmurowany teownik widać na zdjęciu poniżej.
Ponieważ moje wykopki są głębokie, po przekopaniu terenu w miejscu gdzie ma być pręt czekam rok aż to się uleży. To niestety oznacza, że w przyszłym roku raczej nie wmurujemy nowych prętów, bo w tym roku jedyny czas jaki miałam na odgruzowywanie, poświęciłam prawie w całości na poszerzenie poziomu 40cm. Dołożone w tym roku pręty to efekt odgruzowywania w roku ubiegłym.
Basiu, dziękuję
Fakt, trawa pięknie się przebarwia.
Była kupiona jako Little Miss, ale nią nie jest, bo jest za wysoka - ma prawie 2 m, a powinna mieć ok. metra z miotełkami.
Tak, te listki są brzozy.
Ja też w tym roku planuję nie kupować nowych...zobaczymy czym to się skończy
Copper Boy w objęciach trzmieliny dla Ciebie Kolor oczywiście odrealniony, on bardziej ciepły, ceglasty jest w odbiorze. To pełna wigoru dalia, warta zakupu