Elu, troski ogrodnika to chyba już codzienność. Co byśmy bez nich robili? Cieszę się, że podoba ci się mój nowy zawciąg nadmorski, bo mnie też.
Irenko, oj tak, czekam na deszcz, ale zapowiadają znowu upały...
Iwo, też mi się wydaje, że nasze kotki są u nas i z nami szczęśliwe, a my z nimi i one to czują...
Debro, to nas obie pocieszyłaś z tymi berberysami. Rzeczywiście żurawki muszę przesadzić w cieniste miejsce, ale to znowu rewolucja się szykuje, nie wiem, czy dam radę finansowo to ogarnąć, bo trzeba coś w zamian (tzn. wiem już mniej więcej, co

)
Moje żurawki wyglądają teraz tak (i to pomimo podlewania)

: