Popieram, ja piję czystka od 8 miesięcy i widzę efekty - brak kataru, przeziębień.. cera normalna się zrobiła
Dla odmiany zrobiłam sobie też mieszankę pokrzywa, skrzyp i czarna herbata z płatkami wiśni - genialna w smaku codziennie wypijam jedną i drugą nie mogę sobie odmówić
Żal mi było na wianek i gwiazdę z drutu w TK, to się w biedrze pocieszyłam
A że po wycięciu świerków sąsiad mi do kuchni zagląda, to przyda się mała lampka na wieczór, jak się człowiek mniej formalnie ubrany po kuchni krząta.
Iwonko, czytam, że dalej jesteś chora? Ostatnio kilka osób namówiło Małgosię- Margarette na picie czystka. Ja zażywam go od dwóch lat i jestem chodzącym przykładem na to , że kuracja rewelacyjna zapobiega wszelkim grypą i przeziębieniom.
Może się skusisz?
Moi sąsiedzi od wczoraj mają lampki świąteczne w ogrodzie
I muszę szczerze przyznac, że nawet się uśmiechnęłam na ten widok
Nie jesteśmy sami w szaleństwie świątecznym...
Kasiu, dziękuję Powiązane trawy muszą iść do poprawki. Myślałam, że zostawię takie lużne czuprynki ale widzę, że fruwa mi wszystko po ogrodzie i niestety górę też muszę związac.
Betonowo idę do przodu XMAS się tworzy. Aniu-dziękuję za pomysł!!
I pochwalę się moją literką w łazience zaprojektowanej przez nasza Kasię Siakową
Oraz świeżutkie zdjęcie z dzisiejszej dostawy do Joasi- naszej forumowej koleżanki
Cieszę się bardzo, że się odnalazłaś...Pamiętam, że razem z Alicją i Tobą zaczynałyśmy w podobnym czasie naszą przygodę z O.
Pamiętam jak pisałaś najpierw o walce z chorobą przyjaciółki a póżniej o wielkiej stracie I wcale Ci się nie dziwię, że nie miałaś siły na nic. Kiedyś Marta Zielona fajnie stwierdziła, że ogród jest na samym koncu Jej listy priorytetowej.
Dla jednego ogród to całe jego życie, dla drugiego odskocznia od codzienności, od problemów i myślę,że każdy co innego by odpowiedział na pytanie co Ci daje ogród?
Z kłopotami nie jesteście sami, też często się zastanawiam czy nie może być choc jeden spokojny miesiąc aby nic się niespodziewanego nie działo?
My dla własnego zdrowia psychicznego często wyjeżdzamy, chociaż na krótki weekend, wyłączamy tel.,nie zabieramy laptopa i od momentu wyjazdu z domu nie rozmawiamy o codzienności. Czasami wystarczą dwa dni takiego wyłączenia się a człowiek nabiera kolejnych sił do walki z problemami. Może i Wy Reglinko byście coś takiego spróbowali?
Dziękuję, że się odezwałaś i jeśli tylko będziesz miała ochotę porozmawiać to jestem! Buziaki