Wczoraj miałam dzień akcji .. Uwielbiam takie dni ,zwłaszcza kiedy raczej wiele się po świecie nie chodzi mając chłopa w gipsie .. Najpierw u mojego syna był nocny gość.. Tej samej płci ,żeby nie było.. Potem dojechała gościa mama , siostrzyczka , kolega i tatuś .. W sumie 8 osób na obiedzie .. Dziewczynki , ale było szaleństwo
Potem jak wrócili do domu a ja odruzowałam dom .....poszłam sadzić ..,
Nooo i co , może być ???... A do końca rabaty chyba kosodrzewina ,żeby już nie dziczyć i troszku kolorystycznie uspokoić.....
Zawitka najprostsza metoda jeżeli wyrastają niżej (lub z ziemi) niż normalnie wyglądające pędy to będzie dziczka , musisz jednak postudiować bo to temat rzeka
Ania jak zwał tak zwał fajny jest i już
dzisiaj chyba wszędzie pada to jeszcze wczorajsze
Przedogródek przygotowany do sadzenia: widok z okna na jeden ze stożków
Wczoraj zrobiłam jakis wstepny plan:
w rogu obwódka z bukszpanu
potem pas lawendy i zurawki
Obok sożków po 2 kule z bukszpanu
Pod murem RH białe (?)
Przed serbami Hortensje Limki i nie wie co przed nimi i co przed Rh
A może ktos ma lepszą wizję?
już sobie przypomniałam po Twoim wpisie
generalnie muszę się przyznać, że nie używam za wiele chemii, czasami tylko na chwasty na chodniku, a tak pozwalam naturze radzić sobie samej
orszelina, po raz pierwszy zakwitnie, posadzona w 2010 roku
oj, jeszcze przed nami mnóstwo tej pracy, ale w sumie fajnie, zawsze jakiś cel jest a do tego mam chęć na parę roślin z twojego ogrodu, tylko jak i gdzie je wcisnąć
liliowce mam porozrzucane wszędzie, inne rośłiny je zarastają, więc znowu je przesadzam i grupuję w jedno miejsce, koło rózy pomarszczonej
konkretnie tu, czyli muszę zerwać darń...
Po lewo wstaw zdjęcie z awatara i zostaw tą słoneczną opcję Irenki i idealny duet .
Pięknie macie Miła moja .
Praca ciężka ,ale widać jej efekty gołym okiem.Zazdroszczę tyle jest już roślin ,zagospodarowanych miejsc i znowu coś odkrywasz na zaspokojenia natchnienia .Oj tylko podciągać rękawy
Elektryczna piła jest to bardzo dobre rozwiązanie zwłaszcza,że masz co ciąć Miła .Obojgu wam będzie lżej pracować.
i nareszcie nastała wiosna 2012,
rośliny obudziły sie do życia, wszytskie iglaki na rabacie ładnie przetrwały zimę (niektóre były otulone specjalną włókniną) tujki nadal były w ilości 380 sztuk, czyli nic nam nie padło - jak ochraniarze tuje strzegą dookoła działki, za ogródku nareszcie jest zielono i robi się kolorowo:
mam nadzieję, że w przyszłości tuje będą stanowiły ładne tło dla nasadzen na rabatach
dostałam od znajomej wykopane z gruntu spore bukszpany, posadziłam je w cztery donice i postawię przed wejściem do domku, trzymam kciuki aby się przyjęły
lato to ciąłe koszenie, plewienie i tak w kółko...
nie zapominam rownież o walczeniu z kretami niestety chyba nadal przegrana to wojna
chyba już nawet zaakceptowałam te krety, bo nie za wiele mogę z nimi zrobić
Taki biedny ten mój ogródeczek, patrząc na Wasze trochę łapię doła, ale starm się i uczę cały czas, bo kto da radę jak nie ja
Irenko to nie jest wieloletnia u nas trawa.Też mnie zauroczyła.Pozbierałam nasiona i w kolejnym roku wysiałam do doniczek ,ale niebyły takie wielkie te pałki jak zakupiony oryginał .
Ewa, ja też jak ty się skusiłam i to pokładanie też ciut mnie wkurza, chyba wolę limki, chociaż mam jeszcze inne odmiany, w tym ogrodowe, ale najbardziej teraz czekam na kwiaty Gret Star, ma w tym roku sporo pąków; limki są mało wymagające, wytrzymałe i zawsze kwitną, dlatego w oparciu o nie będę robić zmiany na rabacie, najwyżej coś jeszcze dołożę
na wiosnę mogę się podzielić patyczkami limki i sobie wyhodujesz
Jak pies się boi, to bardzo niedobrze, socjalizujecie go z otoczeniem, dźwiękami i kształatmi ?
Moja Lufa jak była malutka to bała się ludzi w kapturach, parasolek i motorów, nauczyliśmy, że to nic strasznego, oswajaliśmy i teraz mamy spokój. Nie można psa zostawić samego sobie, ze swoimi lękami, bo albo sfiksuje, albo będzie agresją reagował na swój strach. I jedno i drugie niebezpieczne
Nie ma "pokojowych" psów, nawet jak właściciele tak twierdzą, psy się po prostu przyzwyczajają, jak ktoś wyprowadza psa 2 razy dziennie, to on się w końcu przyzwyczai i tak będzie jadł i pił, żeby od jednego do drugiego spaceru wytrzymać. Psy kochają ruch i przestrzenie, ile dasz swojemu psu, tyle zobaczy i pozna - pies jak małe dziecko - jak od małego zamkniesz w domu to będzie siedziało. To na właścicielu spoczywa obowiązek wychowania zwierzęcia - w końcu dostajesz psie dziecko i ono nie jest mniej wymagające niż ludzkie, tylko niestety właściciele często o tym zapominają.
A w kwestii roślin - poczytaj artykuły na stronie głównej - tam są wszystkie podstawy wiedzy ogrodniczej zawarte - Danusia to skarbnica wiedzy ogrodniczej, więc wystarczy czytać, czytać, jeszcze raz czytać, obeznać się z tematem, wtedy zacznie Ci się rozjaśniać
Szmaragy tnie się właściwie tylko od góry ograniczając ich wysokość, bo z natury mają ładny pokrój, więc nie trzeba im mocno pomagać - ja swoim usuwam co najwyżej uszkodzone pojedyncze gałązki i tnę z wysokości, żeby mi z nich drzewa nie rosły
PS> Boszzz... Ania przepraszam, dopiero widzę, jak się rozpisałam, ale ja o psach mogłabym elaboraty pisać. kocham
PS2> czekam z niecierpliwością na zdjęcia lotosa, też kocham
U mnie od nocy leje teraz trochę mniej, połamało mi 2 gałęzie w brzoskwini tyle owoców się zmarnuje
no a teraz dalej do pakowania, po co ja tyle książek kupowałam