Ławeczka, ogródeczek, fajeczka, gołąbeczek.
Uff, na szczęście bez gołąbeczków, fajeczka też nie wchodzi w grę, ale reszta jest, zamiast gołąbeczka jest koteczek.
Fajnie mieć zorganizowany dzień. Mój też się zorganizował.
Byłam w Ustroniu, Gąskach, na naszej Chełmskiej, w parku nad stawem, no i w ogrodzie. Zakończyłam zwiedzanie okolicy około 20-tej.
Pozdrawiam.
Wiosenne cięcie pomału kończy się u mnie. I tak nie zdążyłam z wszystkim. W tym roku Danica w sadzie wymagała cięcia. Zrobiłam tak:
Tutaj widać starsze Danica i młodsze:
Z tego obrazka została mi studzienka do zamaskowania:
Kolumnowe iglaki pocięłam i mam już ich dosyć, jestem cała pokłuta. Za ciężka ta robota dla mnie już. W przyszłym roku wylatują. Nie mam jeszcze pomysłu jak to będzie: