Ja wprawdzie dzisiaj nie kopałam - z małym wyjątkiem, ale o tym później - za to kontakt z chwastami robi mi tak dobrze, że wolę to od spotkań towarzyskich. Chyba źle ze mną

))))
Posadziłam kanny.
Wyczyściłam z chwastów i spulchniłam rabaty
Pęcherznica Mindia przed liliowcami.
Jedna z tawułek Astillbe, przed nią Rosa rugosa.
Forsycja nadal kwitnie
A kopanie na koniec dnia to wykopywanie juki karolińskiej od sąsiadki - kolejne prezenty!
Juka wykopana, a właściwie juki, bo mam cztery - jedna duża o średnicy około 60 cm., pozostałe maluszki.
Zdjęcia jutro, bo ich nie posadziłam. Siedzą w wiadrze w domku ogrodnika.
Nie wiem gdzie je posadzić.
Solitery?
Może pod kannami, tam jest mnóstwo miejsca, no nie wiem.... !!!!!