Na obiadek był rosołek z węgorza i świeżutki dorsz prosto od rybaków, pychotka kupiliśmy kawałek świeżo uwędzonego łososia i świeże śledzie od rybaka które po przyjeździe oporządziłam i usmażyłam na kolację częstujcie się
dzień mile spędzony
ślicznie i kolorowo, aż mimowolnie złapałam głębszy oddech jak zobaczyłam tyle kwiecia u ciebie a o oponki się nie martw nie ty jedna masz po zimie ten prezent
Dzięki wszystkim za odwiedziny i za te piękne kwiaty, azalie, storczyki, oczar, nie wiem czy Ula mnie chce utopić dzięki Ula za to bajorko dzisiaj byłam nad większym jak przyjechaliśmy nie było słonka lecz mgła ale po obiedzie się pojawiło, ludzi pełno przy samej plaży był problem z zaparkowaniem samochodu
Kurak gumowy przeleżał całą zimę pod klonem..... Misiek stwierdził, że nie strawny.... i go porzucił....
Ja też gumowych kurczaków nie lubię.. w dodatku tak piszczących że głowa boli...
Niestety muszę się posilać fotami z archiwum
i w końcu popikowałam pomidorki i paprykę tylko małe doniczki mi się kończą i niektóre trafiły do pociętych plastikowych butelek, plastikowych kubeczków i kubków do piwa
oczywiście skrzyneczek mam więcej, no ale nie będę powielała zdjęć