Ogród nie tylko bukszpanowy - część I
00:27, 13 paź 2011
Dzięki Danusiu. Wiem o tym, że trzeba wprost do gruntu. Nacięłam już kilkadziesiąt małych sadzonek mojej rodzince, mobilizuje Ich do zmian. Cieszę się bardzo, nawet rysunki im zrobiłam, ale niezbyt fachowe. U siebie też bazgrze coś bezustannie, ale na razie klapa, muszę jeszcze nasadzenia na wiosnę uporządkować, potem zobaczymy co pójdzie do dalszych przeróbek.
Oj jeszcze trochę czasu mi to zajmie....
Co rok coś przerabiam i przekopuję, to wina złego zaplanowania, ale uczymy się na błędach. I tak mam z tego jakąś satysfakcję. A jak się tak nakopię szpadlem to lepiej mi się śpi. A nowe plany co sezon w mojej głowie inne....... i gdzzie ta konsekwencja....??? kurcze jak trudno. Mimo wszystko uwielbiam to.
