Ja na razie strat nie liczę, bo wszystko pokryte śniegiem jak wracałam z pracy to tylko odgarnęłam śnieg z krokusów, może to pozwoli im zakwitnąć
a dla podtrzymania na duchu masz ode mnie trochę kolorków
wspomnienie sierpniowego spotkania w ogrodzie u państwa Szmitów w Pęchcinie, kosmosy przed ich domem
Nesko ta zima na przełomie marca i kwietnia długo jeszcze będzie się nam śniła w koszmarnych snach i żeby tak całkiem nie dać się zwariować wszędobylskiej bieli posyłam ci letnie słoneczko z mojego sierpniowego ogrodu pozdrawiam
Dziękuję. Kurcze, tam jest słońca mnóstwo i to z każdej strony /o ile to jest możliwe hehe/, choć tylko do 17-tej. A przed samym "domkiem ogrodnika" rośnie Ivory Silk aby go przesłonić, dlatego też za bardzo nie mogę się zbliżać tym soliterem gdyż się zejdą.
Tu lepiej widać /fotka z dziś, marna ta wiosna, marna /
hm. no to może jednak ginkgo tylko znajdę wielki egzemplarz. lat co najmniej tyle co ja ?
Gabrysiu pobłądziłaś na śiezce do mnie jatez mam ten sam problem, jast już nas tak dużo, ze poguiliśmy się troszkę ale to nic co jakiś czas jednak odnajdujemy się
prosisz i masz zielono i kolorowo