Aniu - mi się udało w spobotę popołudniu trochę w ogrodzie popracowac. Mikroskopijny ten mój skrawek zieleni, ale po zimie i tak było co robić. Wyzbierałam sporo liści, przyciełam clematisy, wzruszyłam ziemię na rabatach Pogoda była super, trzeba było to wykorzystać.
Dzięki za fotkę To sasanka ? BArdzo je lubie, ale niestety nie mam ich u siebie. Ale wszystkiego mieć nie można
Pozdrawiam
Witam i o zdrowie pytam? Chyba jest, bo już gadasz z dziewczynami, ja dopiero się melduję.
O ptaszkach nic nie napiszę, bo nie widzę, o kwiatkach nic, bo nie kwitną, obiadu jeszcze nie wstawiam, to o bolącej nodze nic i mówić nie będę. Samo wlazło, samo wyjdzie. Trutka na nią albo co?
Pogody dla Ciebie jaką chcesz życzę, bo słoneczko ponoć dla Rh zabójcze teraz.
Pozdrawiam
Wczoraj po południu pojechałam do apteki, bo niestety znowu mnie rozłożyło i właśnie za godzinę biegnę do lekarza.
Zobaczcie, z czym wróciłam do domy. Najpierw piersze lekarstwo, to na oczy:
Ponieważ śnieg i mróz - i nic nie mogę wam pokazać zielonego z ogrodu i nie mogę się doczekać aż będzie można wyjść i coś robić - to ogródek na parapetach robię. Wysiałam hibiskusy, goździki, heliotrop, poziomki:
hibiskusy
a reszta to "zgaduj zgadula" na zdjęciach nie potrafię rozpoznać co jest co (mam podpisane)
No jest jeszcze opcja że to wszystko to samo Na razie tyle "zieleniny" u mnie...
-Żólta linia to jeżówki z trawą,
-czerwone kółeczka- berberys wzniesiony.
-niebieska linia-jakiś gat , może z tych na rabatę
-potem można cis Repandens, albo jeśli pod murem lawenda, to tu lepszy byłby Faireview. Tylko on wolno rośnie, więc może tez być Repandens, tylko kiedyś za np 6-18 lat trzeba go będzie podcinać na wysokość, żeby nie był wyższy od lawendy, lub wymienić lawendę na coś ciut wyższego . Lawenda i tak po kilku latach jest do wymiany , bo drewnieje łysiejąc.
Witaj Irenko, co nieco nadrobiłam, kiedy wszystko, nie mam pojęcia... Gratuluję rozpędzonego wątku, buziaki przesyłam... Serdeczności...
Kwiatek z okazji kolejnej setki...
Nebel - na tym zdjęciu nasza Figa wygląda bardzo "dostojnie" (miała wtedy sesję zdjęciową robioną przez syna W rzeczywistości jest mała, długa , śmieszna, kochana i wdzięczna. Pewnie dla każdego jego pies taki jest Jeśli chodzi o ogród to nie ma z nią problemów... jest na tyle mała, że nie robi szkód. Jak była szczeniakiem zjadała wszystko co jej w ogrodzie wpadło do pyszczka - np. mech wyjęty z pomiędzy kostek brukowych, kwiaty azali, nagietki, jagody cisa - te ostatnie jej zaszkodziły ciut więc obraliśmy wtedy z jagód wszystkie cisy - jakieś 6 (nie ma ich już dzisiaj bo nie przetrwały remontu elewacji budynku) Teraz jest z u nas prawie dwa lata i dla ogrodu nie stanowi najmniejszego problemu. No może tylko nie mamy zbyt wiele ptaszków, bo psina bardzo, ale to bardzo chce się z nimi zaprzyjaźnić, a one jakoś nie... chociaż nigdy nie zrobiła krzywdy żadnemu. Ale do stołówki przylatują
Myślę sobie że bez względu na to ile uczucia przelejemy na psa - on zawsze na swój psi sposób nam
się odwdzięczy kilkakrotnie bardziej.
Pozdrawiam z zasypanego południa
Witam miłych gości
Dziś ładna pogoda, to i przymroziło jak jechaliśmy na budowę to było -10 a w mieście -4. Rano znów 2 kojoty widziałem w piątek jadę po pracy do Kelowna to będę miał aparat przy sobie, dy je zobaczę to w końcu je zrobię. Dziś pokażę Wam Kelowna, spore miasto 130 tys.
Moniko , z tym strachem to może trochę przesadziłaś ale lubię gdy coś się dzieje, ostatnio trochę się zasiedziałem a tu trafiła mi się taaka okazja, to sobie po hulam
Haniu, ja zawsze byłem nieśmiały ale tu jakoś się rozruszałem. Dziś z Kelowna bardziej wiosenne fotki, tam 50 km na południe i już wiosna. W Marcu to u mnie na pewno już przyjdzie wiosna, to ja raczej Wam życzę łagodnej pogody. Haniu gdy wrócę to coś pomyślimy.
ASC, czy Ty już może lecisz do mnie?
Bogdziu, to ja bardzo dziękuje za odwiedzinki, jesteś u mnie częstym gościem z zawsze cieplutkim komentarzem
Zapraszam do Kelowna nocą.