A moje cebulki już prawie zasuszone, ale jeszcze 2 tygodnie temu wyglądały tak:
Miały być białe, ale nie dostałam, więc skusiłam się na czerwone, co by do doniczek pasowały, wyszło inaczej, ale cóż i tak cieszyły
A za chwilę już tak:
Później jeszcze bardziej pociemniały, ale czerwonego to nie przypominało, dopiero jak prawie uschnięte były, to M stwierdził, że co tak marudzę, przecież są czerwone...hehe
A wyglądały tak:
Kasiu, nie wiem to była pierwsza roslina jaką posadziłam w 1998 r. wtedy byłam zielona!
pewnie jakis pospolity myślę, bo szkółki dopiero powstawały i nie było wyboru
Od tego momentu nastała era bukszpanów, a dalszy ciąg w pierwszej części mojego wątku
To wszystko co stworzyliśmy zostało okupione ciężką pracą, której się nie boimy oboje z Witkiem
Danusiu twój ogród jest już od dawna inspiracją dla połowy Polski, a jak pokazujesz takie metamorfozy to podnosisz na duchu tych wszystkich, którzy jeszcze to mają przed sobą...
A ta kolekcja bukszpanów... czy może być bardziej godzien pożądania widok?
Na lodowcu w drodze na wschódKawały lodowca odrywają się niekiedy nawet cały ściany lodowe pękają,odrywająsię ipłyną do oceanu.Na ostatnim zdjęciu czarny pył wulkaniczny po wybuchu Hekli.
Wczoraj wygłosiłam mowę obrończą Oskarżyciel publiczny, w roli którego wystąpił M. oskarżył naszą choinkę o zrzucanie igieł na dywan! Ale ja w swojej mowie obrończej użyłam tylu argumentów, że choinka stoi nadal w kąciku i rozświetla wieczorami zimowy mrok Oskarżyciel mówi, że wniesie apelację w następna sobotę
Zbyszek ja rozumiem, ale chodzi mi o różnicę w roślinach czy ta "idziesz na miedzę lub coś wtym stylu kopiesz brzózki i sadzisz u siebie,"- jest gorsza ?? Bo jeśli nie to ja wolę iść na tę miedzę i sobie wykopać
Marta jeżeli chcesz mieć "zwykłą " brzozę rosnacą do samego nieba to śmiało kop
Irenka medium jesteś ... właśnie poszukuje inspiracji ... i mam w głowie zeszłoroczny przypadkowy mix ... na brzegu tarasu miałam żyopłocik z lawendy a pół metra niżej kanny które wystrzeliły i stworzyły dalszy parawan ... ta lawenda na tle wyglądała fajnie ... u mnie myślę o towarzystwie do stada ...
muszę zrobić porządek w zdjęciach ...
z czasem były wyższe od ogrodzenia
a to na tle lawendy właśnie ...
muszę pogmerać w inspiracjach kannowych ale jak wrócę ... Święty Krzyż wzywa ... postanowiłam sobie co nieco odmrozić ))))
Ahhh - ciekawe czy moje w ogóle wyjdą - bo nornice je pokochały......
Było ciepło, wiec powinne były wyjść z ziemi przed tym opadem śniegu... ja niestety walczę z nornicami za pomocą norniksa I jak na razie wygrana jest po mojej stronie
Ania przypominam sobie ptaszki w jadalni ptasiej i w poczekalni ... fajny widok do porannej kawy ... pozdrawiam ...
a na wiosnę i wybuch tych wszystkich cebulek to czekam bardzo niecierpliwie ... to będzie szał ... !!!
Trzeba jeszcze je posłuchać jak sie drą za oknem... teraz tak wrzeszczą , że radio zagłuszają Do 9 rano nie ma śladu po tym co dostały do jedzenia....... szarańcza
A tak będzie za 2 miesiące
Przesylam w prezencie krokusiki i tulipanki z 2013 roku
Dziękuję ślicznie..... teraz pod pierzynką czekają na wiosnę I dzięki temu masz pewność , że ich nornice nie zjadły Wyżej masz moje z 2012
Aniu - piękne krokusikowo masz u siebie. A psiuńcio nie depta Ci kfiatuszków? I mam jeszcze jedno pytanie - zawsze cebulowe sadziłam jesienią a czy jest możliwość wsadzenia ich wiosną i jeszcze cieszenia się kwitnieniem?? Dziobki zostawiam niedzielne
Stara się nie deptać po rabatach Bo to strażnik krokusów... niestety tylko do momentu jak pięknie zakwitną... wtedy leży i je wącha... ale to tylko te na trawniku posadziłam głupio, tam gdzie pies lubi leżeć, wiec nie mam do niego pretensji... Na rabatach nie niszczy.. mija bokiem Jak widać na foto.. krokusy rosną a pies pod płotem leży..
Ale czasami mu się zaśnie na słoneczku... na krokuskach I jaki zdziwiony, że go obudziłam....i dlaczego????? A kwiatki się przyplaskały .... trudno ..... bo kto sadzi kwaty gdzie pies chodzi i leży???