Ulina, studnia jakąś wydajność ma, więc ona sobie stale może do zbiornika kapać, tylko jest ona za mała, żeby szybko uzupełniać wodę wtedy, gdy jest większy pobór w danym momencie.
Obecnie studnia napełnia tylko niewielki zbiornik hydroforowy w domu. Gdy ten zbiornik się opróżni, trzeba czekać, aż studnia powoli go uzupełni, bo nie jest w stanie szybko podać dużej ilości wody.
Zakopany zbiornik działałby jak duży zapas wody. Studnia mogłaby przez cały czas, powoli i spokojnie, dolewać wodę do takiego zbiornika — nawet jeśli robi to małym strumieniem. Myśleliśmy o zbiorniku 3 m³.
Dzięki temu nie musimy pobierać wody bezpośrednio „na bieżąco” ze studni, tylko korzystamy z wody zgromadzonej wcześniej w zbiorniku. Studnia ma wtedy czas, żeby powoli ten zapas odbudować.
A co do piwonii to mam je przy tym quasitarasiku drewnianym, który widać pos wyżej, przy tarasie głównym oraz za murkiem oporowym wzdłuż skarpy, czyli jakieś prawie 30m bieżących piwonii
Jak przekwitną to zazwyczaj w okolicy jest coś innego co kwitnie. W okolicy wszystkich piwonii mam róże i jakieś byliny. Na murku jest najbiedniej, bo są tam 3 szt. Volek Syrolm, Sally Holmes (zdjęci pierwsze poniżej) i 1 Wspomnienie Lata (zdjęcie drugie).
A niedawno posadziłam na samym końcu murku kilka innych, już w innej kolorystyce niż biel i jasny róż, bo na końcu skarpy mam intensywniejsze barwy piwonii. Na razie ledwo je widać, więc nie pokazuję