Toszka ja już napewno wiem że moje świerki czeka szalony fryzjer, a raczej fryzjerka. Będę ciąć i płakać Uwielbiam "miziać" te wiosenne przyrosty świerkowe, są takie milutkie
A ja w pierwszym roku cięcia wyglądają takie świeczki? Bo rozumiem że zasadą jest to żeby ciachać w fazie świeczki - muszę chyba poszukać artykuły Danusi i cięciu.
A w zakątku muszę chyba dać jeszcze matę na siatkę bo jałowce za ławką jeszcze nie za wielkie i sąsiedni garaż troszkę psuje efekt
Gosia, nie dość że łączy nas planowane ciurkadełko to jeszcze podobne świerkowe problemy mamy
Świetnie daje sobie radę na podmokłych stanowiskach, czyli niekoniecznie musi stać w wodzie czy w błocie. W Przelewicach rośnie na podmokłych łąkach.
Czy dobrze rośnie na wilgotnych rabatach, trudno mi powiedzieć, nigdy na takich go nie sadziłem. Czasem rabata wygląda na wilgotną, a gdy kopniemy jeden szpadel, to podsiąka, pokazuje się woda. Takie miejsca są wystarczające pod uprawę.
Z powodzeniem uprawiałem lysichitony w donicach z żyzną ziemią i sporą ilością osmokote. Wówczas podstawą jest ciągłe nawadnianie.
Pod uprawę tulejników można zrobić sztuczne bagienko. Dół należy wyścielić folią - najlepiej EPDM, jego głębokość powinna przekraczać 0,5 m ze względu na głęboki system korzeniowy. Miejsce należy wybrać na stałe, ponieważ nie przepadają za przesadzaniem.
W korzystnych warunkach zakwitną między 4 a 6 rokiem uprawy. Z moich doświadczeń wynika, że pierwsze dwa lata ciężko się aklimatyzują.
Na zdjęciach Danusi widać wilgotne stanowisko, a lysichitony są w niezłej kondycji. Czy to sztuczne stanowisko (izolator), czy może woda jest na kopnięcie szpadlem, tego nie wiemy.
Czterolatek na błotnistym stanowisku. To najlepsze miejsce pod uprawę.
A u nas znowu zima...śniegu dosypało. Wczoraj wracałam z pracy dwie godziny, miasto było zakorkowane a na drogach lodowiska...jak wysiadłam z samochodu po podróży 20 km/h to nogi miałam jak z waty. Nigdy więcej takich wrażeń....w gazetach wyczytałam że w mieście było 49 kolizji i jeden wypadek...
Za to w ogródku taka zima ładnie wygląda
kulki pod pierzynką
hortensja w czapie
jeżówka
rozplenica
jak widać najwięcej radochy z zimy maja dzieciaki ...u nas nawet żjeżdżalnia została odśnieżona
Spojrzałam u siebie na termometr, też -8, z wielką przyjemnością popatrzę na wiosenne kwiaty skąpane w słońcu
To nad ranem pewnie będzie jeszcze więcej. Fakt że lepiej na kwiatki patrzec niz nawet na termometr a co dopiero chodzic po dworzu.
Na dwór też wyszłam, ale przenikliwe zimno mnie wygoniło zdecydowanie wolę patrzeć na żółte forsycje niż zamarznięty świat, dobrze, że trochę śniegu trochę wczoraj popadało i roślinki maja nową pierzynkę
Oj tak masz rację . Pewnie u Ciebie jak i u mnie było bardzo mało śniegu . Dziś dopadało z 5cm nie jest to wiele ale na te temp wystarczy . Mam nadzieje ze nie bedzie -20. Oby nie było.
Bożenko mamy prawie taką samą sytuację, popadało tak około 10cm i fajnie jest a mróz mógłby już nie wzrastać, wystarczy tylko taki jest pochmurno to może nie będzie tak duży
To u Ciebie więcej popadało. Ja też liczę ze na temperaturach do -10 się ta zima zakończy i już cebulki lilii zamówiłam a w poniedziałek bylinki zamówię.I potem ma byc wiosna.
Byłam u narciarek w wątku . Monika wstawiła filmik, mało widac ale jak nie wstawiają zdjec to dobre i to. A Bacowa też wstawiła zdjecia ale z kamerek to też tej samej jakości . Dobre i to jak nic innego nie ma.Dziewczyny się widac dobrze bawia i o nas nie myślą.
Spojrzałam u siebie na termometr, też -8, z wielką przyjemnością popatrzę na wiosenne kwiaty skąpane w słońcu
To nad ranem pewnie będzie jeszcze więcej. Fakt że lepiej na kwiatki patrzec niz nawet na termometr a co dopiero chodzic po dworzu.
Na dwór też wyszłam, ale przenikliwe zimno mnie wygoniło zdecydowanie wolę patrzeć na żółte forsycje niż zamarznięty świat, dobrze, że trochę śniegu trochę wczoraj popadało i roślinki maja nową pierzynkę
Oj tak masz rację . Pewnie u Ciebie jak i u mnie było bardzo mało śniegu . Dziś dopadało z 5cm nie jest to wiele ale na te temp wystarczy . Mam nadzieje ze nie bedzie -20. Oby nie było.
Bożenko mamy prawie taką samą sytuację, popadało tak około 10cm i fajnie jest a mróz mógłby już nie wzrastać, wystarczy tylko taki jest pochmurno to może nie będzie tak duży
Toszka, będę ciąć jak oszalała w tym roku.
Zobacz jakie mam świerki srebrne posadzone oczywiście za blisko siebie. Ale te ich wiosenne przyrosty takie piękne błękitne że nie miałam serca
Jak tak patrzę na nie to nie wiem czy już nie jest za późno...
No ale skoro napisałaś że takiego 10 latka wyprowadziłaś na ludzi. Tylko co tymi "czubkami" dość wybujałymi zrobić?
Z tymi świerkami to ja podobnie mam, w pierwszym roku stały, więc dałam im spokój, w drugim takie śliczne nowe przyrosty, więc też im darowałam, ale w tym muszę się już zmobilizować, to dla ich dobra, będą piękniejsze, a mam tak samo duże jak ty, no może ciut mniejsze
Spojrzałam u siebie na termometr, też -8, z wielką przyjemnością popatrzę na wiosenne kwiaty skąpane w słońcu
To nad ranem pewnie będzie jeszcze więcej. Fakt że lepiej na kwiatki patrzec niz nawet na termometr a co dopiero chodzic po dworzu.
Na dwór też wyszłam, ale przenikliwe zimno mnie wygoniło zdecydowanie wolę patrzeć na żółte forsycje niż zamarznięty świat, dobrze, że trochę śniegu trochę wczoraj popadało i roślinki maja nową pierzynkę
Oj tak masz rację . Pewnie u Ciebie jak i u mnie było bardzo mało śniegu . Dziś dopadało z 5cm nie jest to wiele ale na te temp wystarczy . Mam nadzieje ze nie bedzie -20. Oby nie było.
Toszka, będę ciąć jak oszalała w tym roku.
Zobacz jakie mam świerki srebrne posadzone oczywiście za blisko siebie. Ale te ich wiosenne przyrosty takie piękne błękitne że nie miałam serca
Jak tak patrzę na nie to nie wiem czy już nie jest za późno...
No ale skoro napisałaś że takiego 10 latka wyprowadziłaś na ludzi. Tylko co tymi "czubkami" dość wybujałymi zrobić?
Nieszka, to może odwagi do cięcia ci dodam jak powiem, że po uszczyknięciu jednej "świeczki" w drugim przyroście uzyskasz 3-5 nowych Czym krócej uszczykujesz tym (z moich obserwacji) więcej przyrostów uzyskasz. O ucinaniu świerkom czubków pisała Danusia w dziale o świerku serbskim. Zasada jest dokładnie ta sama. Powiem ci więcej - my z naszym świerkowym przewodnikiem walczymy kto pierwszy - my przewodnik ciach, a świerk zaraz stawia boczną gałązkę i robi z niej nowy przewodnik. No to my ciach, a on swoje Ale dzięki temu gęstsze są piętra nowych gałązek, no i opanowany wzrost. Bogusław w swoim wątku ładnie pokazał, że dopóki na gałązce są igły doputy gałązka ma zdolność wytworzenia nowych.
Jeśli masz obawy to pierwszy raz ciachnij gdzieś od tyłu, w niewidoczny miejscu i zobacz sama
Przyznam się szczerze, że odkąd tnę nozycami to już nie patrzę świeczka to ci, czy gałązka. W drugim roku nie widać już ciachniętych gałązek.
Znajoma ma żywopłot ze zwykłych świerków. Ten żywopłot ma minimum 40lat, i zawsze cięty jest w październiku...a więc cięte są gałązki, a nie świeczki.
Spojrzałam u siebie na termometr, też -8, z wielką przyjemnością popatrzę na wiosenne kwiaty skąpane w słońcu
To nad ranem pewnie będzie jeszcze więcej. Fakt że lepiej na kwiatki patrzec niz nawet na termometr a co dopiero chodzic po dworzu.
Na dwór też wyszłam, ale przenikliwe zimno mnie wygoniło zdecydowanie wolę patrzeć na żółte forsycje niż zamarznięty świat, dobrze, że trochę śniegu trochę wczoraj popadało i roślinki maja nową pierzynkę