Miałam wczoraj ogromną przyjemność gościć w ogrodzie Joli. W dodatku z prawie całą rodziną. Podczas gdy gospodarz zabawiał moich panów, gospodyni oprowadziła mnie po ogrodzie, który od mojej poprzedniej wizyty zmienił się niesamowicie. Nie wiem, ska Jola bierze tyle pałera, ale powierzchnia zaanektowana lasowi właściwemu pod jej piękny ogród leśny zwiększyła się chyba trzykrotnie.
Ogród bogaty w rośliny, ozdoby, miejsca do relaksu i kontemplacji.
Piękny w słońcu i w deszczu. A zapach po deszczu nie ma sobie równych.
Przy okazji mieliśmy przyjemność poznać Anię - Anabuko z ogrody na Dębowym Lesie i jej męża.
Zdjęć prawie nie robiłam, wolałam kontemplować. Przechodząc alejkami, za każdym razem dostrzegałam coś innego. Piękny, bogaty ogród. Jolu, bardzo dziękujemy Wam za gościnę.