Witam Was serdecznie... Pogoda za oknem nie nastraja pozytywnie, szaro, wieje okropnie, pada deszcz i na lepsze się nie zanosi... Żeby, nie było tak smutno, pooglądajcie troszkę kolorów z mojego ogrodu...
No pokaże........ na zimę je zabrałam do domu .....żeby się M nie denerwował że rok w szopie stoją mam takie trzy i jeszcze kilka mniejszych ....hehe cały komplet dostałam.
Ja już poświątecznie i pracowicie witam
Czy wiesz może Bogdziu czyje to pióra? W lasku po jakiejś bitwie leżały. Duuuże są
Oj biedna ja
Każde zdjęcie wywołuje zaraz skojarzenia ...
Jak zobaczyłam te dwa pióra i usłyszałam, że po jakiejś bitwie to od razu pomyślałam: HUSARIA
Bożenko,widoki z parku urocze! Co do temperatury za oknem to i mnie to trochę niepokoi,żeby roślinom nie zaszkodziła taka łagodna zima.W ubiegłym roku już w grudniu zaczęły cebulowe wypuszczać,potem przymroziło,pomarzły mi wszystkie narcyzy
Gratuluję 200 stron,trochę koloru dla Ciebie Bożenko
Jolu, kusisz kartkami z kalendarza, teraz trzeba się co dzień meldować, żeby nic nie przeoczyć
Podsumowanie nieźle rozpoczęłaś. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie?
A skoro podjęłam zobowiązanie to kolejna karteczka z kalendarza i info na temat tej pieknej róży znalezione w necie Rysunek jest tak sugestywny, ze prawie czuję jej zapach
Gatunek ten uprawiany jest w Europie od XVI wieku.
Róża damasceńska (Rosa damascena) pochodzi, prawdopodobnie, z Azji
Mniejszej. Według niesprawdzonych wiadomości przywiózł ją do Francji w roku
1270 hrabia de Brie. Cytolog Darlington doszedł do wniosku, że w jej
powstaniu brała udział - oprócz róży francuskiej (Rosa gallica L.) - również
R. moschata Herrm.
R. damascena jest gatunkiem bardzo zmiennym, toteż istnieją liczne jego
odmiany, z których kilka uprawia się masowo w celu pozyskiwania olejku
różanego.
Krzewy osiągają wysokość od 1,5 do 3 m. Kwiaty są pełne, o silnym zapachu,
barwy czerwonej, różowej, białej lub pstrej, zależnie od odmiany.
Najczęściej kwiaty zebrane są po kilka w bukiety.
Wracam po roku do przerwanego wątku...
Pokazałam już stałe punkty na naszym obejściu tj. dom, stodołę, miejsce na ognisko. Mamy jeszcze taras, który powstał między domem, a stodołą . Ma sto metrów kwadratowych powierzchni i ciągle jest niezagospodarowany.
Stoją na nim "meble" wykonane przez mojego M w chwilach, gdy nachodzi go "twórcza" wena oraz parę donic z agawami od Ewy - Pszczelarni, które rosną pomalutku i nie wymagają specjalnego zachodu. Powoli obrasta balustrady winobluszcz pięcioklapowy, który w tutejszym klimacie czuje się bardzo dobrze, podobnie zresztą jak bluszcz hedera. którego mam pełno na całym obejściu.
Ostry klimat nauczył mnie pokory i po tych wielu latach wiem już, że o wielu roślinach mogę jedynie marzyć lub podziwiać je w cudzych ogrodach...
po lewej przy ścieżce: lobelia niebieska,begonia drobna albo szczawik, bo widzę bordowe liście, nasturcja wielobarwna, żeniszek aksamitka pojedyncza, w drugim rzędzie ,lilie, lawenda, hortensja chyba anabelle, biale rumiany, bo chyba za późno na bialą piwonie, tyle rozpoznalam ścieżka śliczna
Danusia: Irenka ! dawaj, będziemy ciachać ! Irenka: eee. może nie, bo sobie krzywdę tym zrobię....
Danusia: to może ktoś inny chętny?
Danusia: ok, kazał pan, musiał sam, pokażę wam jak się to robi...tylko mi tu się nie kręcić...
Danusia: o! nagle wszyscy się znaleźli !!! Za późno ! To moje zabawki !
Danusia: to pokażę wam cięcie z przytupem...cykajcie fotki
Irenka: chyba się jednak zdecyduję....hmmm
Irenka: hehe Danusia, skrzywiłaś nożyce !!! to ja rezygnuję... Danusia: kto mi tu czary rzucił na moje nożyce???!!!
Witek: o Danusia, to tutaj się tak skrzywiły, na tym małym listku ! Danusia: cholera! faktycznie... Irenka: ?
Witek: no i co najlepszego narobiłaś? Irenka: ja? to nie ja ! eee...mnie boli głowa... Danusia: cicho, tam, spróbuję od drugiej strony na tym liściu, to może je wyprostuję...
Irenka: no, dalej, niech się uda, a co jeśli nie?
Danusia: oh, nie martwcie się, to przyklepiemy tą łopatką... Madżenka: obyś miała rację...
Madżenka: no i się udało ! wypijmy za to !!!!
Marta, super!
Wiedziałam, że warto tu zajrzeć przed spaniem
jedna wystarczy i tak już mam ich pełno, ale nie czuję satysfakcji, eee....
teraz dopiero jestem szczęśliwa!!!
Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza Irenkę moją modelkę !
A historyjka o rybkach świetna...Iza super, dzięki !
Świetna historyjka
Cieszę się, że moja ci się podobała Zbigniew mnie zainspirował, zmienił komentarz pod pierwszym (nie moim) zdjęciem. Początkowo było o żurawkach chyba...jak napisał o tych rybach to już dalej samo poszło...
Buziaki