Raz na dwa tygodnie, czasem rzadziej, czasem częsciej - jak sobie przypomne, albo mam czas. Bo robię to konewką, a ponieważ zasilam tak wszystkie kwitnące, to trochę się schodzi.
Bóbr jest gatunkiem chronionym w Polsce, ale podlega ochronie częściowej, która przewiduje możliwość redukcji liczebności populacji oraz pozyskiwania osobników. Wprawdzie więc można ograniczać ich populację, ale nie może tego robić przeciętny Kowalski zabijając bobra. Natomiast pomimo tego, że prawo polskie dopuszcza redukcję populacji, nic się w tej sprawie nie robi.
A bobry stały się już szkodnikami.
Vivo, piekna jesień u Ciebie, te brązy, beże i purpura są zachwycające.
Irenko, chętnie się podzielę wiosną zawilcami, ale błagam, przypomnij się.
Bo moja przyjaciółka skleroza (określenie Toszki na tę przypadłość, trafne niezwykle) mnie nie puszcza na krok i nie pamiętam, kto co ode mnie chciał.
Mam wrażenie, że już wcześniej coś u mnie zgłaszałaś, ale nie pamiętam, czy też o zawilce chodziło, czy o kopytnik?
Stożek sliczny, gęsty bardzo. Ja załuje, że więcej stożków nie kupiłam
Agnieszko, przegapiłam Twój post, wybacz
Pewnie, że takie dyskusje się przydają także innym, postronnym. Moja kamasja wprawdzie bladoniebieska, ale podoba mi się. Bo się lubi, co się ma
Dzięki za radę, dam cisom pierzynkę z kory.
Porobię kiedyś zdjęcia i wówczas zadecyduję ostatecznie, z Waszą mam nadzieję pomocą. Ale ja się nie upieram - jeśli okaże się, że lokalizacja własciwa, to się pewnie nawet ucieszę
A deskami się nie da, bo mało, że nerka, to jeszcze pod skosem ułożona
Aaaa już wiem! Z tworzywa sztucznego.
To z wierzchu obudować można deskami żeby był prostokąt...czy L czy cuś Taki niby pomościk...czy cuś
Ale ja tylko gadam
No nie bardzo - już łapię stresa, że nie zdążę przed zimą. A roboty jeszcze huk, w dodatku dzisiaj mnie kamasją zaraziłyście u Wieloszki - mus przesadzić z babcinego ogrodu trochę.
Stożki mogą być? To się ucieszą
I ja się ucieszę - mam czasem dość tego, że każdą robotę robię co najmniej potrójnie (wysadzam to, co wcześniej rosło, wsadzam nowe, przesadzam nowe na nowe miejsce).
Niestety. To jest takie oczko z masy jakiejś, kiedyś ich mnóstwo było na rynku. W dodatku jest nie czarne, a lazurowe - bo to pierwotnie był basenik dla dzieci Takie to były durne czasy. I pomysły