Ach i ja też na koniec się uśmiałam o tej Wielkanocy. Jak my przeżyjemy do środy do tych wianków......a zanim będą na forum.....to kręćka dostaniemy.....przecież to drugi gwóźdź grudnia po wiankach u Danusi
Ula ten gwozdek, to już dziś
a tu moja zima, testuję pokrętłem aparatu, ale zdjęcia w ciemności kiepsko póki co wychodzą
świerki konika przygotowane do ubrania się w światełka...na innym widać hortensję pnącą, która juz tak wielka, że mogę z łóżka w sypialni ja oglądać..
Dzięki wszystkim za odwiedziny. Dostałem od Mikołaja roślinkę - gauteria. Posadzę na wiosnę wśród wrzośców.
Zbyszku, Twoja gaulteria jakaś inna od mojej. Ładniejsza. Ma więcej koralików, albo tylko ze względu na to, że moja ma więcej masy zielonej, giną w pod nią.
Czy mógłbyś z etykietki przeczytać, co to za odmiana? Moja to Red Baron.
Betysiu, ja z okazji "200" zabieram Cię na zimowy spacerek...jest ciepło, słonecznie a śnieg puszysty.
Pozdrawiam i życzę by czas Ci mijał ciekawie i radośnie aż do pierwszych kwitnących roślinek wiosny.
Ja tez tu spaceruje a co
Ha ha
aaaaaaaaaaalllllllllllllleeeeeeeeeee pieknie
Piekne te Wasze zimowe ogrody pokryte sniegiem.
U nas ciplo roze jeszcze kwitna.
Probowalam zrobic jakies wianki ale smiechu warte i na dodatek taki ze mnie fotograf tylko boki zrywc.
No ale co tam oto one:
Bogdziu, nie ma jak to swojskie widoki. Wpadłem popatrzeć na zimę, nie mówię że się stęskniłem za nią, ale popatrzeć z daleka dobra rzecz. U mnie w niedzielę przyprószyło a w poniedziałek już śladu nie było. Tu jest sprawiedliwie, bo kto chce wsiada w furę i za 20 km ma zimę a kto nie chodzi po okolicy, oby nie za wysoko. Twoje zimowe widoki przepiękne, czubatki wypasione, widać że dbasz o nie. Winszuję Ci pięćsetki i zdrówka życzę.Po prawej jak na razie najładniejszy ogród jaki widziałem i całkiem duży.
Pokażę wianek, choć jeszcze nie jest nieskończony..
W rzeczywistości jest ładniejszy. Naprawdę.
Moja lampa strasznie przekłamuje kolory. Dowód: nie mam w przedpokoju różowych ścian, a takie wyszły na zdjęciach. Świerk jest w rzeczywistości zielony, a nie taki siwoniebieski. Czerwone elementy pięknie odbijają od zieleni.
Wianek do zdjęcia powiesiłam na drzwiach łazienkowych i na sznurku (bo nie mam wstążki/wstążeczek). Wybaczcie tę profanację, ale chciałam jak najszybciej pismo obrazkowe dostarczyć.
Udało mi się wreszcie 'ustrzelić' , oczywiście bezkrwawo, nowego mieszkańca ogrodu.
Dzidko jaki śliczny dzięcioł u mnie jest taki sam ale jeszcze nie udało mi się go "ustrzelić" pozdrawiam cieplutko
Aniu, mnie też nie było łatwo.
Albo nie miałam aparatu, albo za szybko umykał.
I też cieszę się z jego obecności, ale równocześnie zastanawiam jak zabezpieczyć otwory wlotowe w innych budkach.
Obawiam się, by nie zrobili wiosną pogromu wśród pisklaków.
Może Bogdzia wie, bo ja jestem za duży neptyk w tej materii
Basiu- nie otwieram słoików, dopiero przed świętami bo mi cały wyjedzą......a propos dzieci doczytałam......czyli wszystko w normie.....ja jeszcze później zaczęłam .....miałam 31 lat jak się urodził starszy S, a nie mówię ile jak ten młodszy
Bogdziu- ocena Twoja trafna.....dobrze że mi tak ładnie wyszło specjalnie dla Was....bywa różnie
Elu- Ty po chorobie nie myśl o słodyczach.....ale święta bez skórki w makowcu i serniku sobie nie wyobrażam
Bożenko-jesteś w błędzie, nosek mały sobie sam pobrudził bo w ukryciu zajadał surowe ciasto (niby żeby mama nie widziała bo będzie krzyczeć.....ale jak tu nie zauważyć jak cały z mąki... więc mu fotki cyknęłam. Jeszcze mam jedną jak był malutki (mieszkaliśmy wtedy w bloku).....sama zobacz
Kasiu-miło mi za takie pochwały od Ciebie.....a ta podstawa pierwsza z gałązek to była masakra.....teraz już bym inaczej skleciła....... wyginany winogron jak u Ciebie to chyba jest po lecie...bo teraz zdrewniały i sztywny, dlatego pocięłam na kawałki. Cieszę sie że Ci przepis przypadł do gustu.
Boćku- rób i smakuj, bo warto.
Ymma- współczuję...to tak jak mój nienawidzi pączków z różą a ja ten smak i zapach uwielbiam....oczywiście naturalny.
Kindziu- ocet dodaje się do syropów cukrowych raczej w niewielkich kroplowych ilościach, bo ma wpływ na wygląd .....ale ja nigdy domowo nie dodawałam, choć może powinnam....zgodnie z kunsztem i praktykami cukierniczymi.