Basiu dzięki za zyczenia. Kazdy ma swoje smaki . Tiramisu jak inne porawy można lubic lub nie.Ja nie znoszę drobiu w żadnej postaci a Ty pewnie lubisz.
Danusiu wielkie dzięki że do mnie zajrzałaś choc wiem że byłaś u Kondzia w realu a potem jeszcze w jego wątku.Śledziłam wszystko ale nie dotrwałam do końca i poszłam spac. Dziś dokończę ale po wyjeździe wnuków bo teraz musze obiad gotowac. Nie wiem jak Ty to robisz że wszędzie zdążysz ale bardzo za to dziękuje.
Jeszcze niedawno było przed 400. Zasnęłam z dziećmi a tu taka impreza i takie jedzenie
GRATULUJĘ i nie wychodząc ze szlafroka wpadam na impezkę i częstuję się gołąbkiem
Ula miło że w tym szlafroku wpadłas na imprezkę. Nakładam Ci na początek gołąbki a potem już sama sobie radz. Pozdrówka.
Kilka tygodni temu dostałam poniższy okaz. Stał na południowo-zachodnim parapecie i było mu tam dobrze, wypuszczał nowe pędy. Jednak po włączeniu centralnego okazało się, że konieczna jest przeprowadzka. Ciepłe i suche powietrze powodowało usychanie końcówek liści. Teraz stoi troszkę dalej od okna i myślę, że będzie żył. Co parę dni robię mu spryskiwaczem wodną mgiełkę, ale samej rośliny staram się nie przelać, bo podobno tego wyjątkowo nie lubi. Część naświetlona ma większe liście i mam wrażenie, że roślina przytula się do światła, wobec czego trochę ją przekręcam. Podoba mi się, że cały czas intensywnie rośnie, pojawiają się nowe kwiaty i liście. Na razie niczym jej nie nawoziłam.
Czy ktoś jeszcze ma ten kwiat i może podzielić się swoimi doświadczeniami?
Bogdziu pozdrowienia na te 4 stówki i przesyłam Ci wszystkie kwiatki z tej łaczki
pomarzyć można - mocna kawa i Twoje tiramisu, kocyk na trawce i nic do roboty - chyba by nudno było
tirmaisu uwielbiam z mocną kawą
pozdrawiam
ps. dziękuję za odpowiedź w sprawie rh - zapisałam, ale gdzie ja to zdobędę - będe szukac - pa
Mirus takie piekne łączki są np w Szczawnicy w drodze na Trzy Korony, a jakie tam pachnace i przezroczyste powietrze.... Miło posiedziec na takiej łące i wcale by nudno nie było bo przecież towarzystwa ogrodowiskowego by nie zabrakło.A rh należą do tych bardziej popularnych i powinnaś je łatwo kupic a jak nie to na pewno są do dostania w internecie np w Pracowni Ogrodniczej.
Miesiąc, może dwa, temu dostałam od Mamy jukę. Stoi przy południowym oknie, na kaloryferze wisi nawilżacz, podlewam niezbyt często. Praktycznie od razu po przeprowadzce zaczęły jej od dołu opadać liście i żółknąć na końcówkach. Domyślam się, że nie spodobała jej się zmiana i mam nadzieję, że się poprawi. Czy coś mogę dla niej zrobić? Czy wiosną nawieźć? Wcześniej te liście sterczały równolegle do podłoża....
Oj,Bożenko! Ruch u Ciebie! I nie dziwota,po Danusinym,to jeden z najpoczytniejszych wątków,
Przyrodę każdy lubi,a w dodatku pokazaną w taki sposób,że buzia sama się rozciąga,i nie w grymasie ,a do śmiechu całą gębusią!
Trzymaj więc pion i fason! I tak dalej nas zabawiaj,bo my przy Tobie.... jak ten piesek Weroniki przy skałach!
Haniu dzięki za tyle miłych słów ale ostatnie zdanie??? Wyrównujemy pieska i skały bo przesadziłaś.........Ślę buziaki.
A tak było ponad 2 lata temu...
Każdy zachwycał się wierzbą argentyńską... a w tym roku coś ją doszczętnie "zeżarło"... może uda się jej odbić...a jak nie, to w jej miejsce zamierzam posadzić brzozę pożyteczną 'Doorenbos".
Ja Basiu siewek nie będę okrywała, a te co sama wysiałam w szklarni tak, bo te mogą przemarznąć, chociaż mrozoodporność maja dobrą, stroiszem je potraktuje w warmińskim okryję też bo tam chłodniej
Bogdzia zapiekała w piekarniku gołąbki, a ja tym razem na gazie dusiłam