Pewnie tak będzie, przestało padać i ciut cieplej, ale w nocy mróz będzie; zobaczymy, przecież mrozy w Norwegii niekoniecznie u nas już będą; gorzej, że od Niemiec śniegi idą!
Nawet nas nie załamuj.... bo narty będę mieć....... z tarasu do ogrodu.... i tyle
Śnieg ma padać na święta..a ja potrzebuję tygodnia pogody....
Rzeczywiście duuużo więcej śniegu, to nawet dobrze dla roślin, ja też poproszę o więcej
M się śmieje, że możesz wziąć cały...aż do Pstrągowej dalej już może być
I pierwsze odśnieżanie auta.... i pomyśleć że mamy garaż na dwa auta... tam nawet rower nie wejdzie
Teraz bym dom wybudowała z dwoma podwójnymi garażami I do odśnieżania auta korzystam z rękawiczek.. jak znajdę
A to nasypane ostatnio...... pod cyprysami mam lilie.... i trochę innego dobra, w środku liliowce, a na zewnątrz cebulowe...tulipany wczesne i późne i krokusy..... świeża kora wygląda najładniej... ale mi nie chodzi o estetykę, a tylko o praktyczność... więc sypię gdzie się da Widzę różnicę jak szybko rosną chwasty na korze i bez niej.. i ile trzeba podlewać przy korze a ile bez. Ale są tacy co nie lubią kory Ja ją polubiłam za praktyczność i mi nie przeszkadza ze muszę czasami spomiędzy kory coś wyrwać (bo w 100 % nawet agro nie uchroni przed chwastami) i podoba mi się kora na grządkach, ładnie się odcina od trawnika
I w ten oto prosty sposób śnieg przysypał wszystko i mamy czyściutko, biało, nowe fantazyjne kształty - fajnie...... .
Anek, na marginesie, ile kory w sezonie kupujesz do swojego ogrodu? Ciekawa jestem jakie jest zużycie tego dobrodziejstwa.
Pszczółko, kupuję korę bo sypię na nowe rabaty..... na te co mam to nie dosypuję, ewentualnie gdzieniegdzie troszkę.. sypię by zatrzymało chwasty, zanim kora się rozłoży to rośliny zdążą urosnąć i po problemie. Tam gdzie duże przestrzenie, to mam agro..tam kora się powolutku ulatnia i jest jej bardzo cienko I nie traktuje kory jako element ozdobny a konieczny.... na chwasty i nie muszę tak często podlewać.... Ogólnie na 3 lata nie było potrzeby dosypywania poza symbolicznymi ubytkami spowodowanymi tym, że coś dosadzałam lub wykopywałam i trzeba było ponownie to zasypać.. Na innych rabatach zrobiła sie dżungla i już nie ma potrzeby sypania, bo ...... jest jak tu
Sąsiadka dba o wrażenia estetyczne i widzę, że co roku sporo kory dokupuje Wiec to kwestia jaka rolę ma pełnić kora...
Myślę, że Danusia będzie bardziej kompetentna aby udzielić fachowej odpowiedzi...
Tu sypałam korę .. i nie będę dosypywać bo zarosło szczelnie
Tu mam nasypane w 2009....... nie ma szmaty pod spodem, bo tu mam posadzone cebulowe i lilie..... kto by się bawił w pielenie.. śmierć na grządkach by mnie zagryzła....
Tu jest szmata pod spodem.... kora sypana w 2009
Tu bez szmaty.. mam posadzone hosty, a na skraju tulipany...... i też nie dosypywane