Aniu, kwiatki w śniegu warte były uwiecznienia. Piękne są.
Ale szklarnia widzę zapełnia się. Wszystko wcześniej będzie.
Aniu, u wszystkich śnieg a u nas wiatr i słońce. I zimnica, że hej.
Kwiatki w śniegu wyglądają bajecznie
Podziwiam Twoje nowalijki, wprost nie do uwierzenia, ze już masz czerwone rzodkiewki
Jednak szklarnia przyspiesza wiosnę i jej dobrodziejstwa
Pozdrawiam Aniu
Zuza, już widzę, że źle te palety zorganizowałam. Połączyłam cukinie z kapustą zamiast z pomidorami Długa i kręta droga do sukcesu.Bardzo Ci dziękuję za cenne wskazówki.
Szklarnia szklana działa tak (na ile zdążyłam zaobserwować od tygodnia), że kluczowe jest słońce. Dziś na zewnątrz było kilka stopni, ale słonecznie, więc temperatura stopniowo rosła z 14 w południe do 27 po południu. Po zajściu słońca dość szybko spadła do 12. Wahania są więc duże i podejrzewam, że w poliwęglanowej łagodniejsze. W nocy jest niewiele powyżej tego, co na zewnątrz, jakiś stopień-dwa. Ale zawsze można czymś przykryć dodatkowo. Za dalie trzymam kciuki
Martko, wydaje mi się, że to zależy od kilku czynników. Z założenia tak, kiedy miną mrozy. Natomiast warto podzielić siewki na te, którym chłód nie przeszkadza i te bardziej ciepłolubne. Wydaje mi się, że rośliny z klimatów cieplejszych mogą (jak np pomidory) zareagować zahamowaniem wzrostu, kiedy temperatura w nocy spadnie poniżej 10stopni. Kolejnym istotnym aspektem jest izolacja termiczna. Moja szklarnia z poliwęglanu bardzo dobrze zatrzymuje ciepło. Kiedy dni były z temperaturami koło 15stopni i wyżej, a noce z minimalnymi przymrozkami, to wewnątrz temperatura utrzymywała się na takim poziomie, że nie musiałam niczego okrywać. Minus taki, że nie jest super szczelna i przy takich wiatrach jak ostatnio mocno się wychładza przez "przewiewy". Tej nocy dla bezpieczeństwa zrobiłam nad wszystkimi donicami namiot z grubo tkanej bawełny. Dzisiaj znowu wieje bardzo zimny wiatr i zapowiadają w nocy -4, dla bezpieczeństwa chyba wstawię wieczorem grzejnik i ustawię na minimum.
Ciekawa jestem jak sprawa wygląda w szklanych szklarniach, w nich warunki zapewne są trochę inne.
Ten jeden tak szaleję, naprawdę ma sporo kwiatów, te pozostałe są później sadzone i dlatego mniejsze, ale rosną na jednej rabacie, myślę, że za rok będą podobnej wielkości
Macie taki podział, jak mieli moi dziadkowie - inspekty były dziadka Potem szklarnia z pomidorami. Pamiętam ten zapach rozgrzanej, wilgotnej pomidorowej dżungli. Chyba dlatego wciąż próbuję uprawiać pomidory, chociaż nie mam specjalnych sukcesów
Ciemierniki bardzo cieszą, po pierwsze uzbierało mi się ich troszkę, a każdy inny, po drugie - mają te kwiaty dłuugo, więc wypełniają czas między krokusami a tulipanami. Najszybciej będą kwitły tulipany Exotic Emperor, widać już pąki, ale jeszcze z tydzień trzeba poczekać.
W necie zamawialiśmy, sami ją składaliśmy, poliwęglan trzeba było tylko przyciąć, bo był w takich arkuszach, reszta była dopasowana, gotowe elementy do skręcania
Aniu, nie wiem co mam chwalić najpierw, bo mi się wszystko podoba. Wysiewy i szklarnia robią wrażenie, pełny profesjonalizm, krokusowe rzeczki zachwycające, ozdobne donice już kolorowe, jesteś w 100 procentach przygotowana, wiosna rozpoczęta.
Kwiaty w wykonaniu wnuków super, a Olaf po prostu słodziak.
Nie było wyjścia, karpy nie mogły dłużej leżeć na strychu a w domu mam za ciepło na przechowywanie. Szklarnia już się ładnie nagrzała, nawet jak w nocy jest -5 na zewnątrz, to tam na plusie. Jak z doniczek zacznie wybijać zielone, to przemyśle co dalej.
Daga, co roku na jesień marudzę, że mam za dużo doniczek, a wiosną jest na styk