witaj Kondziu, wpadłam zobaczyc co tam w Krakowie słychac i widzę, że ida zmiany Ta trawiasta rabata fajna bardzo. A to miedzy trawami, dość wysokie i z bordowymi kwiatami to sadziec może?
przeczytałam o intensywnym tygodniu ... miksuj te Irenki koktajle bo jak nie paść to tylko dzięki nim ... no i nam ... nie trzeba ... sama się za skromność po tym tekście podziwiam ... na rewolucję w rabatach teściowej (pozdrawiam ) czekam od dawna i wiem, że jest na co ... mam nadzieję, że zanim pognasz ... w Polskę czy w świat to zdążysz tu coś wrzucić ...
Dziś jestem psychicznie wykończona. Przyleciała do mnie sikorka czubatka. Kiedyś było ich całe stadko ale wtedy nie miałam mocnego zooma w aparacie wiec zdjec nie było. One żyją głównie w sosnowych lasach wiec u mnie trudno je spotkac i dlatego strasznie mi zależało na zdjęciach, ale sikorka nietutejsza i nie wiedziała że za jedzenie należy się pozowanie . Chowała mi sie do cienia i szybko uciekała. Cały dzień straciłam na zdobywanie jej zdjęc i niestety są nieciekawe, moze jutro też bedzie i pomału przyzwyczai sie do mojej obecności.
Ona też zaskoczona Twoją osobą... ale wygląda na bardzo zaciekawioną.... Nigdy bym nie zgadała że to sikorka Ależ fajna..........
Karmniki od Irenki przyszły.... i zamówione cebulki.. z gratiskami..... cały kartonik..... + moja reklamóka..... a ja zamiast sprężać sie z robota to zawalam u siebie wątke fotami bez sensu. Za t ozaparłą m się i znalazłam nazwę mojej białej trawy to Miscanthus sinensis 'Graziella'.. kupiony jesienia 2009 w trawki.pl posadziłam 3 małe doniczusie...
Piękna i cieszę sie że to nie pampasówka bo ona przemarza. Muszę kupic bo jest śliczna. Sikorka jutro od nowa bedzie miała sesje zdjeciową .
To podzielę się jeszcze tym jaką mi dziś radość sprawiła Iza-Kuklik, dostałam nowe ,,dzieci" do opieki, czule zapakowane, nawet z dodatkiem ,,magicznego" proszku by lepiej rosły. Naprawdę - jak niosłam je z poczty (oczywiście musiałam rozpakować zaraz w drodze powrotnej) to miałam uśmiech od ucha do ucha
Teraz to jedynie mam zagwozdkę czym się odwdzięczę
Oto cudne maleństwa jeszcze w pudełku (H. 'Snow Mousse' i H. 'Blue Mousse Ears':
A tu już czekają na nowy pokoik, przywiozłam im dziś wielką doniczkę spod cisa, mam nadzieję, że będą zadowolone
Dziś jestem psychicznie wykończona. Przyleciała do mnie sikorka czubatka. Kiedyś było ich całe stadko ale wtedy nie miałam mocnego zooma w aparacie wiec zdjec nie było. One żyją głównie w sosnowych lasach wiec u mnie trudno je spotkac i dlatego strasznie mi zależało na zdjęciach, ale sikorka nietutejsza i nie wiedziała że za jedzenie należy się pozowanie . Chowała mi sie do cienia i szybko uciekała. Cały dzień straciłam na zdobywanie jej zdjęc i niestety są nieciekawe, moze jutro też bedzie i pomału przyzwyczai sie do mojej obecności.
Ona też zaskoczona Twoją osobą... ale wygląda na bardzo zaciekawioną.... Nigdy bym nie zgadała że to sikorka Ależ fajna..........
Karmniki od Irenki przyszły.... i zamówione cebulki.. z gratiskami..... cały kartonik..... + moja reklamóka..... a ja zamiast sprężać sie z robota to zawalam u siebie wątke fotami bez sensu. Za t ozaparłą m się i znalazłam nazwę mojej białej trawy to Miscanthus sinensis 'Graziella'.. kupiony jesienia 2009 w trawki.pl posadziłam 3 małe doniczusie...
Będąc w Anglii, odnalazłam swoją kolczastą różę. Różę 'Souvenir Du Docteur Jamain'.Dowiedziałam się, że była ulubioną różą Vity Sackville-West .
I ponoć to właśnie Vita ocaliła ją od zapomnienia, znalazłszy w starym ogrodzie w swoim hrabstwie.
A teraz jest u nas. U mnie też już lada moment będzie.
Od dawna się zastanawiam skąd ta róża przywędrowała do mojego ogrodu.
I nijak nie potrafię sobie przypomnieć. A może, to i dobrze. Odrobina tajemniczości bardzo jej służy.
Myślałam, że w Sissinghurst padnę na kolana w białym ogrodzie.
Tymczasem zachwycił mnie ogród , który nazwałam ognistym
i róża Banksiae Lutea.
Nie przypuszczałam, że w Polsce będzie można ją kupić.
Ale niespodzianki się zdarzają. Niedawno wypatrzyłam ją w sprzedaży. Okazałam się na tyle rozsądna, że mając w pamięci jej niską mrozoodporność nie kupiłam jej.
A teraz tak trochę żałuję.
Fajna sesja ....mam ją i ja .... można się zrelaksować ... bardzo .... .... a ogród robi wrażenie po zmianach , a będą kolejne .... a jak idzie praca nad donicami ? ... pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia
zmiany już zaszły ... jest bukszpanowo i stożkowo troszkę ... tylko aparat na banicji ... nawet mi się podoba a to sukces bo mi się z reguły podoba u innych ... górskie klimaty śliczne ... buziak
aaaaa ... donica ... juz ja ją dopieszczam ... będzie ...
Jeszcze takie ujęcie, róże ('Happy Wanderer') świetnie wyglądają z bylicą, ale pierwszy i ostatni raz ! Bylica pontyjska jest potwornie agresywna (teraz wiem), na wiosnę użyjemy Roundup'u !
a nie wiesz czasem czy bylica luizjańska też jest taka agresywna? Bo własnie chcę ja z berberysem czerwonym posadzić. I wolałabym nie używac roudapu
a zestwienie z krwistymi rózami piekne. W ogóle wspaniały, naturalny ogród. Zapisuje sobie i będę regularnie odwiedzać, bo takie widoki lubie najbardziej. pozdrawiam
Dziś jestem psychicznie wykończona. Przyleciała do mnie sikorka czubatka. Kiedyś było ich całe stadko ale wtedy nie miałam mocnego zooma w aparacie wiec zdjec nie było. One żyją głównie w sosnowych lasach wiec u mnie trudno je spotkac i dlatego strasznie mi zależało na zdjęciach, ale sikorka nietutejsza i nie wiedziała że za jedzenie należy się pozowanie . Chowała mi sie do cienia i szybko uciekała. Cały dzień straciłam na zdobywanie jej zdjęc i niestety są nieciekawe, moze jutro też bedzie i pomału przyzwyczai sie do mojej obecności.
No niestety The Fairy u mnie wymarzła w ilości 6 szt...czyli wszystkie...jakiś czas temu, ale przetrwały posadzone w tym samym czasie koleżanki...okrywowe białe...potwierdzam...odporne na wszystko
moja się nie odważy wymarznąć ... nie ... ... nigdy w życiu !!!
a gdyby w szaleńczym odruchu niezamierzonej złośliwości jednak wymarzła spotka ją kara i banicja na śmieć ... a to chyba najokrutniejszy koniec dla damy ... nawet jeżeli to dama na klęczkach ... a wcześniej poślę jej najbardziej jadowite spojrzenie w nadziei, że się opamięta ... ... to tak na wszelki wypadek ... wierzę w telepatię i łudzę się, że ona znaczy róża dowie się i zaniecha takich przykrych niespodzianek ...
dziś obrywałam pokryte czymś białym listki ... no ... jakiegoś parcha nie bała się złapać ... eehhhh ... samowolka ...
Bonjour moje dziewczynki skapane w soku pomaranczowym...!
oj szalone wy do granic wytrzymalosci i dlatego- UWIELBIAM !!!!!
Izus....mam nadzieje,ze slonko dogrzewa i dzien zapowiada sie fantastyczny...a co!
w jakies gazetce widzialam wlasnie ta rozyczke twoja...oj chyba sie i ja na nia skusze...ale to tylko dzieki Tobie i nazwe ja ...the Konstancyja-fairy-Izulla .......choc moze lepiej tak z francuskiego.... Madame Izabelle-fairy-Konstans.......oj zwal jak zwal...posadzic trzeba....
buziam i uciekam....
gorace calusy i dla reszty amatorek czekolady, pomaranczy i ....takich tam!!!!!!!
Betysiu z nazwą dałaś czadu ale ta różyczka u Madżenki w dorodniejszej postaci ... pozwolę sobie ją tu wkleić ale potarzam z ogrodu Madżenki jest ... i tam się w niej zakochałam ... zatem nazwa do rekonstrukcji a dama w pełni rozkwitu ma sie tak ... i wiem, że idę na łatwiznę ale odnalezienie odpowiedniej strony w kilkuset odsłonach pieknych obrazów i wielopoziomowych czasami a pouczających na zielono często dyskusjach ponad moje siły ...
Czy to trawa pampasowa to z pióropuszami?
Ja dziś padam ze zmęczenia tak sie nadenerwowałam robiac zdjecia sikorce czubatce która za nic nie chciała ze mną współpracowac. Pozdrówka.