W warzywniku rabata wzdłuż szklarni, na lewo od ściezki. Zefiranty od mamy i siewki jednorodzinnych rzucone byle jak do ziemi. Zbierane chyba z 5 lat. Bo nawet kleome rzuciłam i nikandrę, których już dawno nie siałam. I pierwsze daliowe pączki po prawej od ścieżki.
Paweł no i wywołałeś wilka z lasu A tak serio życie to nie tylko ogród....A szkoda. Bo gdyby nie praca cały swój czas poświęcałabym właśnie na niego.Maz ma niestety trochę inne zdanie na ten temat. Tak więc prace idą dość wolno i nie ma za bardzo co pokazać. Ale była koparka i trochę wyrównała teren. U mnie przeważnie glina więc Pan koparkowy zostawił trochę ciut lepszej ziemi w takich kupkach żeby było do rozsypania pod trawę.
Aniu w końcu jestem u Ciebie. Dzięki wielki za gościnę i zaproszenie do Waszego cudnego zakątka na ziemi. Przeglądam swoje fotki i ciągle jestem pod wrażeniem ogrodu i Twoich umiejętności upychania. Jestem nadal fanka tych wszystkich białych i teraz i szarych elementów architektury, wyszukanych, oryginalnych dodatków tworzących nietuzinkowy klimat. Masz bujnie, kolorowo i klimatycznie. A warzywnik pierwsza klasa. I te żabie koncerty.
Mam sporo fotek i zasypie Ci wątek ale tak to jest jak ma się ogród na wyłączność do oglądania zarówno wieczorkiem i o poranku. A w tak cudnym, różnorodnym ogrodzie jest co uwieczniać bo każdy kawałek czy zakątek skrywa coś miłego dla oka.
Mam rowniez piwonie w doniczce...Ta doniczka, to taki troche smietnik, tz jezeli cos znajde w ogrodzie, jakas np przez ptaka wykopana cebulke, lub przez przypadek, przy okazji przesadzania, to wrzucam wlasnie do niej. Wiec w niej mam rowniez kawalek piwonii. I ten kawalek, w tym roku zakwitl jednym kwiatem
A tu mi rośnie choinka
Myślałam, jak była malutka, że to dziecko jodły balsamicznej, która rosła obok i uschła, a to świerk.
I nie wiem skąd się wziął, bo świerczki mam, ale karłowe.
Ok już wiem czemu nie wstawiło zdjęć więc jeszcze raz teraz juz z zdjęciami.
Czy to faktycznie może być Antraknoza brzozy? pytam bo ilość środkó które trzeba będzie użyć troche mnie załamuje więc się chcę upewnić. Parę metrów obok jest też kasztanowiec (dwa ostatnie zdjęcia) który ma takie same objawy. Trzy brzozy mam oddalone od innych trzech brzózek o jakieś 30 metrów a i tak są zainfekowane tym samym grzybem. Jedno z drzewek (5 zdjęcie) dość mocno mi już przetrzebiło z liści.