Mam, jak zwykle, nieprzyzwoite zaległości w Ogrodowisku, odwiedziny Zuzy mnie zmotywowały, żeby trochę je nadgonić, pozaglądać do Was, pokazać, co u mnie słychać.
Dziś porobię trochę zdjęć, teraz wrzucę jedno zrobione kilka dni temu - moje chłopaki przy pracy. Po ubiegłorocznych pracach brukarskich zostało trochę kostki, dwa bigbagi stojące w ogrodzie to wątpliwa dekoracja, więc chłopaki wzięli się za jej wyrobienie.
Z bloczków murkowych mąż zrobił wejście do wędzarni (nad którym archeolodzy za ileś set lat będą się ciężko głowić, cóż to, u licha, było

) a z pozostałej kostki z synem dorobili chodniczek z tyłu budynku garażowego.
Dziś muszę popstykać fotki trawom, zaczynają pięknie kwitnąć.