No coś Ty! Taki impuls raz na pięć lat, to jaki tam rozmach Ale faktycznie decyzja szybka, mimo iż nie był to zakup pierwszy na liście potrzeb, ale porównując ceny okolicznych ŚŚ to, wiecie jak to jest, grzech nie kupić
Cieszę się, Dziewczęta, że Wam też się podobają moje ŚŚ Będzie z nimi pięknie!
Z większych zakupów do ogrodu zostały mi jeszcze tylko brzozy Doorenbos (aż siedem!) i grujecznik. Reszta to już będą tylko trawy i byliny.
stacjonarnie kiedys u Justyny byly male pitki po 15 zł. Po 3 latach siegaly mi do klaty a miały moze 20 cm. Na privku poslalam ci gdzie mozesz kupic ładny krzaczek szkolke mam sprawdzona.
To nie tak, ostatnie dni ciepla tak ruszyly wegetacje, wczesniej nic. Ale wiosna jednak u mnie w swoim tempie, z drugiej strony mnie to cieszy teraz, bo ponapawam sie jeszcze. Od momentu kiedy brzozy sie zazielenily, jest mi tez dobrze
Masz gline ciepla zółta czy zimna zielona smierdzaca? Moja rosnie w glinie cieplej z piachem + ziemia z worka uniwersalna +duzo obornika + duzo przekompostowanej kory drobno mielonej + mala łyzeczka siarki i caly czas ma mokro (tam mamy drenaz od rynien i woda w rabate idzie). Dół zrobilam wielki ale magnolie płytko sie korzenia, wiec powinno tej mojej na lata styknąc pokarmu.
Tak jak i ja
to chyba przez te brzozy i pendulki
Normalnie wyszarpalam ogrodnikowi te Kiku, bo mial je do sprzedazy na czerwiec dopiero. Ale wiecie ja laze tam gdzie zakazy sa Wzielam najrowniejsza i najgestsza koronke a ładnie sa poszczepione, ze 20 takich bylo, mowi ze w jeden dzien pojda. Bylam z nim na polu a tam Kiku 5 metrowe czaad, i Kanzany tez takie wielkie, musze cos wybrac i ugadac by mi przywiozl.
Zacne, ten klon Aoyagi jakis nowy, na polskich stronach ciezko znalezc a kolor mi podpasowal do cienia. Rumelianka i koreanka za grosze to rzutem na tasme wzielam.
A powiem jeszcze ze mial bardzo tanio magnolie Soulangeany rozkrzewione jak moj Leo i mi tak na 160 cm wygladały po 120 zł i Susany podobne obsypane kwiatem po 150 zl. jak za magnolki dobra cena patrzac po innych ogrodniczych i tak sie waham nad Zuźka jesze czy nie brac.
jaaaa? w życiu, nie śmiem odbierac palmy pierwszenstwa
Czesc Bee, zawilce maja kłacza, rosły tak na pol sztycha łopaty, jak podbierzesz wiecej tez nie zaszkodzisz. Ale szybko sie rozrastaja, ja dosłownie lopatke wykopalam, za rok bedzie z m2 jak sie rozleza. A i te gajowe zanikaja zreszta podobnie jak Virescens. Wielkokwiatowe i kanadyjskie liscie maja cały sezon. Powodzenia w uprawie
Cierpliwosc w ogrodzie to nie jest moja najmocniejsza strona, zreszta jak i w zyciu
Ale juz po kilku cieplych dniach widac progres, no i najważniejsze brzozy maja listki to nie jest tak golo. Choc od jutra ochlodzenie i deszcz. W życiu mi ten trawnik nie wyschnie a o wertykulacji moge zapomniec. Słabo mi przetrwały przetaczniki, bede czesc wykopywac i przesadzac, moze rusza, byly zalane. Podobnie jak 5 hakonek.
Tron duzy jeszcze kilka osob sie zmiesci i bedzie wesolo
zobaczysz jak ruszy to tylko Z zostanie
no chyba musimy to wtedy lepiej rosnie
miejsce jest
Ewa swoja Kojou kupilam w necie, nie chcialam szczepionej kuli tylko luzny pokroj, moge poszukac gdzie. Ale wczoraj widzialam w punkcie ogrodniczym w Straszynie przy rondzie kilka Kojou w kule tak 120 cm same kulki duze i ladnie rozkrzewione, choc cena mnie zmiotla 155 zł.
Pierwsze Kojou jakie kupowałam 5 lat temu kosztowały 12 zł., moja netowa ok.40 zł. wiec ta szczepiona poza moim zasiegiem. Kojke mam przy misie, widac ja na zdjeciach, obsypana kwieciem.
Wiem co to za bol, tez sie staram odstepy robic a potem cierpliwosc mam wystawiona na mega probe. Chyba jednak wole gesto i potem rozsadzac
Nie wiem kto byl pomyslodawca brzuszkow, ja na pewno pochwalilam pomysl. Niech bedzie na Kwarteta, jej tu nie ma Anka jak czytasz to buziaki i pozdrowka Ten klon co sie nim tak u mnie zastanawialas wlasnie zostal wykopany i bedzie przeniesiony
ło matko.... co?????
On nam pokazywał zdjęcia...jak wygląda pole po tej talerzówce... równo było
Bo ponoć jeździ kilka razy w różne strony Mi wyglądało na takie już do siania
No zobaczymy. To i tak pierwszy raz z kilku planowanych to nie musi być idealnie
Najpierw musimy pozbyć się większych kamulców i spróbujemy wykopać młode brzozy. Zabiorę je tu do siebie i wsadzę w donice...może przeżyją to później posadzę je gdzieś w kącie.
Zuza, bardzo Ci współczuję sąsiadów miłych acz bezmyślnych
Nie ogarniam tej żądzy wycinania. Nie wiem czym się ludzie kierują... Rozumiem, kiedy komuś coś uschło, albo chce mieć sad i słońce, albo jeszcze jakiś ma inny pomysł, ale mam wrażenie, że u nas (globalnie) się tnie, żeby ciąć, bez planu i pomysłu oraz bez sensu
U nas też krajobraz księżycowy się zrobił, płakać się chce, ale nie mamy na to wpływu.
Nowa sąsiadka, dwie działki dalej, mówiła, że wytnie tylko tyle co pod domek trzeba. Pod piły poszło Wszystko. A miała takie piękne sosny, zdrowe, rozgałęzione... Zostały u niej na działce 4 gołe brzozy. Powiesiła budki dla ptaków. I pyta czemu ptaków tak mało lata...
Trzy działki dalej wycięli wszystko... Z pozycji leżącej po obudzeniu nie widzę, ale jak tylko się spionizuję to widzę jeden wielki glac-plac Płakać się chce bo też nie bardzo wiadomo czemu ta wycinka ma służyć...
Daga u mnie tez bardziej przedwiośnie jak wiosna ale rosliny nic sobie z tego nie robia, klony puszczaja liscie a magnolia otwiera coraz wiecej pąków kwiatowych. Nawet widac, ze byliny wylaza a brunnery w oczach rsna. I epimedia w koncu ruszyly, w zeszlym roku dostały po garach, rozsadzane, dzielone i przenoszone w nowe miejsca. Ale rosna.
Jeden duzy kuklik cos mi zmarnial, reszta tez powoli rusza. Zakwitna moze za miesiac jak pogoda bedzie.
Graby samosiejki juz zielenieja, jak brzozy puszcza liscie zrobi sie calkiem fajnie.
Piekna wiosna. Moje brzozy jeszcze lyse. Ale u nas tylko cieple byly swieta wiec spektakularnych efektow brak
W misach tombakowych mam lupki i traktuje je jako suche. Tylko w jednej zalega woda. Chyba liscie ja zatkaly. Wyglada to obrzydliwie ale mam tak mokro w ogrodzie ze nie chce kolejnej kaluzy ze zgnilymi liscmi. Dzis temperatura prawie plazowa az 3.5 stopnia
Też lubię Kiedyś w dzieciństwie brzozy, stare dęby i wierzby płaczące to były moje ulubione drzewa. Teraz jak mogłam to sobie ich nasadziłam i mam, nadal mi się bardzo podobają
Asia, skubałam ostatnio u siebie siewki brzozy, może u Ciebie to też one?
Listek podobnie wygląda
Jak szarpniesz i jest niteczka (taka jak przy siewce sałaty) to chwast albo bylina.
Jak czujesz "moc" to coś większego - np. brzózka młoda
Ja walczyłam z m. o każdy centymetr trawnika.
Robiłam tak samo jak Ty. Czekałam aż wyjedzie. A że często wyjeżdżał, to trawnik był systematycznie zmniejszany
Teraz po latach nareszcie zmądrzał i przestał się pieklić.
Pisałam u siebie, że podobny początek wiosny był 38 lat temu. Zapamiętałam, bo 1 kwietnia rodziłam swoje pierwsze pacholę. Do szpitala jechałam bez okrycia wierzchniego. Potem wszystko wróciło do normy. Przy wypisie padał deszcz ze śniegiem, a potem przez kilka dni śnieg. Rodzime rośliny są oswojone z takimi kaprysami pogody.
Mam słabość do szafirków, pewnie dlatego w oko wpadła mi szafirkowa rzeczka. A spostrzeżenia związane z rośnięciem w oczach mam podobne. U mnie dzisiaj była pierwsza wiosenna tęcza.
Justynka podpowiedz proszę ile metrów zaplanować na brzozową rabatę? Nie u mnie wiadomo bo miejsca nie mam ale u przyjaciół muszę w końcu wątek założyć. Brzozy będą 3 sztuki, do tego trawy, jeżówki i hortensje. Nie wybrany jeszcze żywopłot więc na niego też trzeba przewidzieć miejsce.
teraz nie ma szkoda tego derenia, jak takie drzewo pada to az żal. Ja wiem co moim dolegalo a Ty znasz przyczyne? Moze robale?
Leonard Messel
Cos tam zrobilam, poszperam na kompie, od rana znowu leje tak dla odmiany. Trawa mi nie wyschnie nigdy, o wertykulacji chyba zapomne. O dziwo najbardziej mokro jest od poludniowej strony wzdluz tarasu i sciezka do lasu. Reszta byla wzgledna.
Głowna rabata jesta cala do przerobienia, Teraz dopiero widac jej potencjal, mam tylko fote z telefonu. Wszystkie "fale i falki" bede jeszcze rownac, czekam na stosowny wyjazd zagraniczny mojego lubego, ktory nastapi zapewne w maju lub czerwcu. Przeciez teraz dostal ataku histerii kiedy chcialam je rownac, bo on przeciez to robil rok temu a ja juz ją zmieniam a nawet nie jest obsadzone. Szkoda powera na zbedne dyskusje, pojedzie to sie zrobi w ciszy i bez jojczenia Moj maz tak jak nie wtracal sie do moich poprzednich ogrodow to tu rości sobie prawa do stopowania mnie (rzekomo z powodu mojego zdrowia). Musze to zdusic w zarodku, ostatnio sapal, ze brzozy mu smieca
Ale ja wiem o co chodzi, naogladal sie basenow u moich kolezanek z ogrodowiska i teraz sam by chcial. A zeby zrobic trzeba cos wyciac, a na wyciecie brzoz mojej zgody nigdy nie bedzie.
i dwie rabatki po lewej od tarasu słabo widac ale cos tam widac
Przez 3 ostatnie dni przyroda oszalała. Mówi się nieco przesadnie, że coś rośnie w oczach, ale tym razem naprawdę tak było! Każde przejście w danym miejscu po ogrodzie pokazywało zmiany - rano bodziszek ma kilka maleńkich listków, po południu całą kępkę całkiem sporych. Rano na dereniu kilka ledwo rozwijających się listków, po południu cały krzak seledynowy. Kilka dni temu brzozy były całkiem łyse, dzisiaj mają mnóstwo liści. I tak ze wszystkim. Fascynujące, onieśmielające i niepokojące o tej porze roku…
W każdym razie jest pięknie i soczyście . Dzisiejszy deszcz podbija kolory i daje lekkie poczucie nierealności .