Taki bałagan mam aktualnie przed wejściem. Trwa poprawianie polbruku. Mąż kładł go sam, a że robił to po raz pierwszy, to niestety popełniliśmy błąd. Nie kładliśmy krawężników i po zimie trochę nam się to porozjeżdżało. Ale lepsze to niż poprawianie po fachowcach, którzy biorą za to pieniądze. Teraz wszystko będzie super
Tata ciężko pracuje
A synkowie mieli pomagać i co robią. Starszy brat poucza młodego co to znaczy być studentem. Tak to oni chyba dzisiaj na obiad nie zarobią.
Obiecane zdjęcia z krótkiej ale pieknej podróży
Ogród pokazywany jesienią pielęgnowany przez 90-letnią babcię Włoszkę Widziałam na własne oczęta jak wieczorem "biega" z konewką wśród swoich róż
Magalenko dla mnie idealny na wakacje jest Nicholas Sparks ... która z nas nie pamieta "Listu w butelce" ... inna zekranizowana powieść to "Pamietniki" a z ostatniej chwili "Szczęściarz" ... wszedł do kin nie tak dawno ... czyta się lekko ale nie za lekko ... lubię gdy autor zastanawia się nad postacią ... troszkę ją wywraca psychologicznie od podszewki jednak nie męcząc zbyt czytelnika ... wiele można zobaczyć zapamiętać i mieć ...
a w "Szczęściarzu" jest on ... Zeus piękny owczarek i choć to książka nie o nim to pokaże właśnie piesa ... świetna partia dla Tequili
Matylda i Antoś szybko się odnalazły w naszym ogrodzie. Antoś zgłębił nawet tajniki naszego garażu. Zresztą Antoś bez reszty zawładnął moim mężem a on wcale się nie bronił, bo uwielbia małe dzieci.
Nasze spotkanie upływało w tak miłej atmosferze, że zapomniałyśmy o zdjęciach. Ani przez chwilę nie byłyśmy skrępowane w swoim towarzystwie, nie brakowało nam też tematów do rozmów. Mogłybyśmy tak siedzieć jeszcze długo, gdyby nie zmęczenie Antosia i pora do snu.
Czy jest szansa na wyprowadzenie takiej "nóżki" samemu ?
Mam jeden z rogów działki obsadzony tymi cyprysami i o ile na wystawie zachodniej są w dobrej formie, to cała południowa brązowieje i ogołaca się od dołu, podejrzewam że z powodu zimowych wiatrów wiejących w kierunku północnym. Błędem był sam ich zakup w takiej ilości (40 sztuk), ale co zrobić skoro w tej chwili mają po 2 m i nie ma ani chętnego do ich przekopania (pytanie gdzie? ) ani serca do pozbycia się ich dopóki całkiem nie padną (?)
Jestem w kropce i zastanawiam się, czy chociaż kilka z nich nie przerobić samemu w formy strzyżone, które mozna by zagospodarować w innej kompozycji lub nawet podarować znajomym będącym na początku ogrodowej drogi - ten przystrzyżony poniżej jest dużo bardziej urokliwy niż moje o naturalnym pokroju
I już słychać dzwonek przy bramce. Biegnę i widzę sympatyczną dziewczynę i dwójkę wspaniałych dzieciaczków. Goście nie przyszli z pustymi rękami. Od Ani dostałam takie własnoręcznie wykonane upominki:
A teraz czas zdać relację z wizyty Ani.
Już w niedzielę, żyłam tą wizytą. Moje emocje udzielały się pozostałym członkom rodziny. Najważniejsze było to, czy uda się ciasto. Nie wiem jak Wy, ale ja często mam tak, że jak bardzo się staram, to zawsze się nie udaje.
Ciasto gotowe, można spokojnie spać do jutra.
I już czekamy na gości. Trochę nerwowo, bo przecież się nie znamy. A oprócz tego dzieli nas pewna różnica wieku.
Kochani pomóżcie mi zidentyfikować tą hortensję ... kupiłam jako limelight ( przy zakupie nie miała etykiety) ... ale mam limki przy tarasie i kwiaty na początku są limonkowe a te są białe ...
Cześć Madziu
Ekspertem nie jestem ale patrząc na liście, dla mnie to limka
Teraz może to jeszcze pieknie nie wyglada, bo roślinki małe ale nie chciałam aby do przyszłej wiosny sama ziemie leżała
Uff a do tego kocimietka, floksy, ostrózki, bukszpany, naparstnice i inne drobiazgi a na reszte przyjdzie czas wiosną, tak aby kawałeczka ziemi widać nie bylo, tylko same kwiaty
To wszystkie nasadzenia na tę chwilę w tej rabacie bo już się pogubiłam w tym gąszczu kwiatków
Na tej nie ta na razie do jesieni pusta
Wszystko co wymieniłam jest przed domem
Właśnie odjechała ode mnie Ewelinka z ogrodu "typowo-nieogrodowiskowy-ogrod-eweliny" jechała z rodzinką do Stegny i wpadła na moment nie mogłyśmy się nagadać, ale czas ich gonił , Karolek w drodze przysnął więc marudził i oczywiście nie schodził z rąk u mamy pojechali się popluskać w morzu.Bardzo mili i weseli młodzi ludzie, córeczka Kinga to już młoda ogrodniczka, ciekawiły ją kwiatki i inne roślinki, najważniejsze,że znajomość nawiązana, obiecali,że będą zajeżdżać. Dostałam w prezencie rozchodnik , ale zapomniałam jak się nazywa, napewno go nie mam
Teraz może to jeszcze pieknie nie wyglada, bo roślinki małe ale nie chciałam aby do przyszłej wiosny sama ziemie leżała
Uff a do tego kocimietka, floksy, ostrózki, bukszpany, naparstnice i inne drobiazgi a na reszte przyjdzie czas wiosną, tak aby kawałeczka ziemi widać nie bylo, tylko same kwiaty
To wszystkie nasadzenia na tę chwilę w tej rabacie bo już się pogubiłam w tym gąszczu kwiatków
Hura..przez przypadek i ja mogę gratulowac setki na seteczce.. ale to auważył mój M..ale nieważne ja składam zyczenia.. przyleciałąm z rewizytą i zobaczyć hortensje, którymi zachwyca sie Martek.. gdzieś na stronie 10..