Alinko na tym wysypisku to masa kamieni , gruzu , prętów pobudowlanych wykopana podczas nasadzeń . Niestety gdybym miała wówczas to samo pojęcie ogrodowe co teraz , natewno wyglądało by to inaczej . Kompostownik będę robić z desek z ogrodzenia tarasowego oraz desek balkonowych ....wykorzystam to drewno bo i zainpregnowane i pokolorowane ... Jedynie zostało pociąć i połączyć .... Na plastikowe się nie decyduję, zdecydowanie wolę drewniane .....
A u mnie do włażących na drzewa i drabiny dołączyły wnuki. Niby cieszy sprawność i zwinność, ale ... sama wiesz.
Sama jak byłam sprawniejsza też wyczyniałam cuda na linie, ale z wiekiem więcej strachu o siebie i o innych
A ja swojego zawsze proszę: tylko uważaj na kwiatki, jak ustawia drabinę. A On na to: zabierz je teraz a potem na nowo sobie wsadzisz. Dowcipniś jeden
Ewo, szkoda, że Cię nie było....
Irenko, proszę....z wielką przyjemnością
Postawiłam stopę na pięknym kawałku ziemi...
Oto dowód, że tam byłam.......
To znak szczególny tego ogrodu...nie ma wąptpliwości gdzie spędziłam niedziele...
Zdjęcie z gospodynią, niesamowicie gościnną i serdeczną...
A to Kochana Madzia..., o której dostałam piękny prezent...kapelusz, buziak jeszcze jeden...
.....ma naprawdę duże rondo....
...a tu po zawodach
Na koniec, komitet pożegnalny, w okrojonym składzie...
Na koniec zagadka...czyje to rączka i nóżka ???
CDN.....
No piękne ogrodniczki Zazdroszczę, że mogłyście się spotkać w realu. Na pewno to było super udane spotkanie
Może kiedyś będę mogła się do Was przyłączyć? sąsiadko
W mijającym tygodniu prace na działce momentami przebiegały na dwóch poziomach. M. pracował na górze (czytaj drabinie), a ja na dole. Wiśnie zaczęły chorować i z dnia na dzień zamierały owoce, liście, całe gałęzie usychały. M. stojąc na drabinie wycinał chore elementy. A ja w przyziemiu ... Nie wiem czego się bardziej bałam - żeby nie zleciał z tej drabiny, czy żeby nie połamał mi moich pięknych tawuł?
Tak to jest jak ogródek mały a chce się mieć sad, warzywnik, rabaty z kwiatami i jeszcze część rekreacyjną z trawnikiem
Witaj
Okropnie nie lubie jak M lub synuś łażą po drzewach-przycinanie-,albo sterczą na drabinie!!
Chodzę i jęczę- złaź i złaź!.ich to wkurza i awantura wisi w powietrzu!!
Celinko, ja trzymam kciuki i wierzę, że działkowcy się nie dadzą!
a tobie gratuluję, bo to 200 strzeliło w pięknym ogrodzie i chyba jestem pierwsza, jupii!
Troche kijek tylko widac bo zdjęcie było robione w innym celu niż demonstracja "patentu" ale z tyłu go widać, jak się przyjrzysz, generalnie to zwykły patyk, a całośc trochę działać ma jak parasol bez materiału , sznurki zielone to mniej widoczne (czyli stelaż na srodku i sznurki na około ) do których przywiązane są pędy. Róże mojego Taty zostały wsadzone dopiero zeszłej jesieni i daleko im do tych powyżej w tym wątku, ale może pomysł z patykiem przyda się komuś )) Dzięki niemu pędy są uniesione nad ziemię a patyk że natyralny nie rzuca się w oczy.
Jeszcze pokażę kilka liliwców, które z każdym dniem szaleją nowymi kwiatami i zmykam popracować w ogrodzie - trzeba wykorzystać chłodniejszy dzień, bo wtedy przyjemniej machać łopatą :lol:
Ja też wycięłam pędy mojej Flamenntanz. Postarała się, ma sześć nowych pędów! Jestem dumna z tego zabiegu, bo wciąż się wahałam. Ostra zima pomogla podjąc decyzję. mam nadzieję, że pozytywną
To w takim razie niech to się stanie Basiu nową świecką tradycją ogrodowiska!
Widzę
Czyli co do Flamenntanz to moja decyzja o przycięciu okazała się jednak słuszna!
Basiu za każdym razem jak wchodzę na Twoją stronkę i widzę pierwszą fotkę to serce się mi raduje!!
I zgapiłam Twój pomysł mam już zrobiony trejaż i posadziłam rozmnożoną Flamenntanz i drugą różę pnącą dokupiłam !!Różową .Odmiany nie znam .Ty na pewno rozpoznasz - foto niżej.
teraz tylko chodzę i kukam jak rosną
Chciałam pokazać przycięty na 26 cm zawijasek, za radą Syli ... ale pada i nie mam jak zrobić dobrego zdjęcia ... wygląda bardzo fajnie , nie jest taki dominujący ... zdjęcie poprawie ...
Monika przed zawijaskiem rośnie wrzosiec krwisty 'Golden Starlet' ...cieszę się, że Ci się podoba
Ale równo ci to wyszło, no muszę mojego M. namówić, żeby w końcu swoje tak przyciął, bo dalej rosną poczochrane!
śliczna ta rabata i jakie wielkie masz miskanty, szok!
Takie miejsce miałam. To ulubione miejsce psów, już tu rosły różne kwiatki. Były 2 podejścia, jest trzecie, ale teraz zabarykadowałam Na razie kilka dni przetrwało.
Odrósł milin, który zmarzł dwa lata temu. Jakieś zmartwychwstanie po roku normalnie. Szok. Liczę na to, że tak zahartowana sadzonka musi u mnie przeżyć.
Na hort. siedzi ten sam szkodnik, co mi wygryzł połowę kwiatów w rh. Czy ktoś go rozpozna? Nie chcę niszczyć jak niewinny. Czy to opuchlak?
Jak już sam wątek wspomina jest to stara działka gdyż pierwszy właściciel czyli moja pra pra babcia osiedliła się w tym miejscu w roku 1922 i stała tam jedynie obora i chałupinka w której mieszkała. Chaupinka wykonana z drewna i ocieplona jakimiś szmatami, gazetami tekturą i czym tam jeszcze nie wiem.
Z czasem powstał tam wybudowany dom który stoi na końcu działki w którym mieszkali moi dzidkowie. Murowany dom powstał gdzie ok 1975r. Jak wiadomo budownictwo tamtych lat jest specyficzne i nie zbyt odpowiadające dzisiejszym stylem budowanie domów.
Z pamiętnych wakacji które spędzałem u dziadków pamiętam mnóstow kwitnących róż które uprawiał dziadek (jakich to nie powiem bo byłem za mały Ale wiem jedynie tyle, że dziadek sam szczepił i pielęgnował róże, które później sprzedawał.
Niestety od 2007r działka stoi ugorem nik o nią nie dbał i chyba nie miał zamiaru. Więc postanowiłem, że własny kawałek ziemi to fajna sprawa w dzisiejszych czasach. Kontak z naturą jest naprawdę mi bliski gdyż bardzo lubię zieleń w swoim otoczeniu.
Niestety jest jedynie mały problem typu następującego że nie mogę być codziennie na działce bo mam do niej ok 150Km więc wpadamy czasem tylko na 3 dniowy weekend, aby zobaczyć co jeszcze stoi i czy chwasty nie zarosły
Na początek może pokaże jak wygląda główny zarys działki:
Jak już widać na pierwszy rzut oka są na działce posadzone stre drzewa których ja sadzenia nie pamiętam
Głownie są to schorowane drzewa owocowe tj. śliwy, jabłonie, grusze, wiśnie, brzoskwinie. Które porastają głownie całą działkę. Są również 2 duże egzemplarze orzecha włoskiegi o przy domu orzech laskowy który owocuje nawet nieźle.
Dlatego też jeżeli bedzie możliwe postaram sie wstawić parę zdj. z podwórka. Teraz problemjest następujący chciałbym zrobić z tego działkę rekreacyjną aby móc wyskoczyć na urlop i posiedzieć.
Możecie mi jakoś pomóc???