No niestety, pogoda afrykańsko-letnia daje się roślinom we znaki.
Ta druga Arabian Night, to raczej pomyłka, ale bardzo ładna.
Sweet Nathalie daj szansę, czasami następne kwiaty potrafią bardzo mile zaskoczyć.
Piszesz, że lwie paszcze tak długo Ci w bukiecie wytrzymują? Ja mam zupełnie inne doświadczenia, wkurzają mnie opadające od dołu kwiaty.
Pięknie wygląda to miejsce.
Mam podobny problem, troszkę pomaga rozpuszczenie paczuszki drożdży + 2 łyżki płynu do mycia naczyń. Tym można polewać po roślinie i po ziemi. Powtarzać kilka razy w sezonie.
Po piwoniach i jaśminie zostało tylko wspomnienie. Zrezygnowałam z odstąpienia bukszpanów, 4 sztuki już wycięte. Nie mam sił ani zdrowia na wykopywanie, zabezpieczanie i wysyłkę tak dużych krzaków, po za tym nie dam gwarancji, że się u kogoś zaaklimatyzują.
Sylwio to są wieloletnie dziewanny, bardzo je lubię i mają kilka kolorów.
Czosnków odmiany nie znam, myślałam, że może zbiorę nasiona, ale niestety nie zawiązały nasion przez suszę.
Po gradobiciu funkie wyglądają paskudnie, ciekawe czy złamane przez grad końcówki hortensji zakwitną. Wypuściły pod złamaniem nowe pędy.