Aniu witaj
Jałowce to Blue Arrow, nie jestem do końca z nich zadowolona, podsychają dołem i muszę maskować i mają wiotkie gałązki któe przy większym wietrze czy burzy naginają się do ziemi i lubią tak pozostać, ostatnio nawet jedna taką wyciełam bo nie chciała powrócić do pionu i odstawała ciągle,........
odpukać ..puk...puk.....puk nie chorowały jakoś szczególnie, są pryskane co sezon, akurat mąż dziś robił oprysk Talstarem
Kobieto ogród juz szaleje w następnym roku....... Jakbyś sie gdzieś cofneła do moich początków, to pokazywałam jak zmieniał sie ogród z roku na rok..to była taka lekcja pokazowa dla takich niecierpliwych jak Ty
Powtórzę jedną serię jednego miejsca, bo nie chce mi sie szukać..
Rabata zrobiona w pażdzierniku 2009
To rok póżniej..sierpień 2010
A to 2011...... lipiec...we wrześniu już był busz.......
A w 2012 musiałam poprzesadzać małę co nie co..dzięki czemu trochę dobra trafiło do ogrodowiczan .... oczywiście co roku coś tam wyrzucałam z tej rabaty...bo było za gęsto..tak ogólnie dotrwał do dzisiaj ...1/3 z posadzonych roślin..... i niestety jeszcze 1/3 muszę eksmitować
Dziękuję Dasiu.Wiesz,ja mam niewiele czasu dla swojego ogrodu ,bywam tam tylko w wekendy a i odpadają kiedy pogoda jest deszczowa.Mam więc czas tylko na lekkie korygowanie natury.Taki ogród bez granic dla przyrody więc jest jedynym rozwiązaniem.Uwielbiam fakturę,kształty liści i doceniam korzystne współistnienie wielu gatunków roślin.Staram się być jak najbliżej natury.Pozdrawiam serdecznie. Aster alpejski dla Ciebie na powitanie, Posłonek ogrodowy.Jeśli masz jakieś pytania odnośnie powstawania takiego ogrodu chętnie Ci pomogę.
Kochani proszę pilnie o pomoc! Na moim cyprysiku nutkajskim i tujach tez ,zauważyłam nieliczne co prawda ,czerwono czarne robale wysysają życie z roślinek bo zaczynaja im usychać igły.Co to za robal i czym go zwalczać ?
Bożenko - zaraz do Ciebie zajrzę i pocieszę (o powojnikach...) Jolu -
ad 1..... Ale cudo, prawda? Niestety, nie moje, tylko z OB wrocławskiego sprzed paru lat. Nie wiem, czy dobrze zeznam (ale skonsultuję z Dzidką, bo z nią byłam) - to jakiś gatunek rododendrona chyba......
ad 2 - ogrodem w tym roku jestem rozżalona, zniechęcona i zmęczona. Albo czegoś już nie ma, albo choruje, albo schnie, albo nie rośnie ... Ale dziś z okazji nowych nabytków (trawy pokazałam w wątku "Zakupy przez internet") - pstryknęłam widoczki dla Ciebie... Jest w tym trochę oszustwa, że niby tak ładnie jest... A nie jest
Pozdrawiam
Niektorym to dobrze, lezaczek, talerzyk z pysznosciami pod nosem, kwiatki pachna, echhhhhhhh
Pozdrawiam Irenko
Ach Kasiu, ty też masz niejedna wygodę u siebie a jakbyś była u mnie, dogodziłabym ci pysznościami
ale trzeba sobie dogadzać
siedzimy razem z mamą przy kompie
a tu zobaczcie moje giganty hosty, mama do porównania wielkości
Lewkoniowe zakupy super, tez uwielbiam ich zapach, miałam w ubiegłym roku ale nie chciały mi ponownie kwitnąć, oprócz tych pierwszych kwiatów nie doczekałam nowych i teraz nie kupowalam już
A tyle zostało po mojej ślicznej Liriope. Posadzona w ubiegłym roku dorodna kępa zasmakowała zającowi. Zjadł prawie wszystkie liście. Ku mojej radości zaczęła odbijać wiosną i pokazały się nowe liście. Za jakiś czas zniknęły. Widocznie to wyjątkowy zajęczy przysmak.
Nie ryzykuję więcej. Przesadziłam i teraz rosnie tuż przy tarasie - tutaj większa szansa, że uchronię ją przed żarłokiem Jeśli nie.... No to trudno
nie martw się, Liriope odbija tylko bardzo powoli będzie dobrze
A u mnie zimę przetrzymało a potem nagle uschło i już wyrzuciłam. moze trzeba było poczekac? Pozdrawiam Irciu.