Jak zrobię porządek wokół paprociowiska to może faktycznie będzie efekt. Zostało mi jeszcze jakieś 150-200 m2 do ogarnięcia. Ale to już na przyszły sezon bo nie wyrabiam. Obiecywałam sobie skończyć do końca czerwca a tu lipiec za chwilę się skończy a ja w lesie, dosłownie i w przenośni
Nie nerwowo, róże podlewam sama, deszczu ani widu, ani słychu choć ponoć burza się w okolicy kręciła, tak twierdził mój przestraszony pies.
Buk Franken ma ekstra białe przebarwienia. Uwielbiam go. Zamówiłam trzy ale jeden okazał się pomylony i mam dwa. Jednego już posadziłam, drugiego sadzę jutro. Pewnie wstanę o szóstej, żeby nie umrzeć przy tej czynności z upału.
Nie jest łatwo, fakt ale sprawia mi to frajdę. No może nie koniecznie przy 32 stopniach, które teraz są. Siedzę w zaciemnionym pokoju. Mam wstręt słoneczny.
Burzy nie dam, nie ma co, poza nastraszeniem mojego psa, niczym się nie wykazała.
Narobiłam fotek to wrzucę, wiem że ciągle to samo ale niech tam
Violu, ależ u Ciebie kwiatów, kwiatowy raj, zachwyty zostawiam.
Heliotrop z nasion??? Jesteś czarodziejką, ja nawet jak sadzonkę kupię, to nie chce rosnąć.
Po lewej, na sośnie pnie się róża William Baffin, ma ciągle nowe kwiatki. Kwitnie raz ale wyjątkowo długo
Hortensja Piłkowana Blue Bird w zeszłym roku była niemal biała, w tym jest różowa i ma masę kwiatów. Za trawnikiem, którego niemal nie widać, hosty Fire and Ice
Paprociowisko w trakcie prac, układania kartonów i wysypywania korą. Bardzo to się u mnie sprawdza. Mam spokój na trzy lata, poza jakimiś drobiazgami, chwastów niemal nie ma.