Kupiłam tulipany i hiacynty z cebulą do ozdoby wieńca na drzwi.
Wieniec był wykonany z lipowych gałązek.
Gałązki znalazłyśmy w rowie pod Pęcicami, cięli tam drzewa przy drodze i gałęzie leżały na gotowo.
Tylko pociąć i przywieźć. Podkład zrobiony został dużo wcześniej i czekał na resztę.
Gałązki wygina się, łączy cienkim drucikiem i dokłada, aż do uzyskania włąściwego obwodu
Bo pewnie tak jest w istocie pobudza naszą wyobraźnię, daje przykład uporządkowanych nasadzeń i cieszy oko swym pięknem
Danusiu jesteś czarodziejką
Mam sporo zakamarków, kiedyś je zobaczycie wszystkie, przecież będzie u mnie imprezka dla Ogrodowiska.
Ogród jest podzielony podjazdem do garażu i ma różne miejsca odrębnie zaaranżowane. Tam przy ławce jeszcze brakuje roślin w donicach
Niedługo będzie ładniej, jak wyjdą hosty.
Posadziłam hortensje, ale jutro o 6 rano jadę na Bronisze po następną dostawę.
Pani Danusiu cudnie w Pani ogrodzie, może uda mi się choć trochę skopiować świetne pomysły,
zobaczę co wyjdzie, i postaram się też wkrótce zaprezentować swój ogród. Narazie trwa u mnie wielkie przesadzanie.
Posadziłam hortensje, ale jutro o 6 rano jadę na Bronisze po następną dostawę.
Ale ładnie w "moim" ulubionym kąciku , jak dostawiłaś kordeliny i hortensje to i lekkości laury nabrały
Pod pasowałaś mi Danusiu tym niebieskim kolorem przy ławce Dobrze, że dzieli nas trochę tych km odległości bo mogła byś rano wychodząc do ogrodu mnie spotkać śpiącego na ławce
O......widzę że konkurencja nie śpi....trzeba się spieszyć co by być pierwszą na tej ławeczce
Ale nie martw się, jakoś się podzielimy.......przypomniało mnie się że u Danusi są dwie ławeczki
Łucjo, wczoraj dostałam iryski i co tam mi jeszcze durzuciłaś?
Posadziłam dziś na hidcotowej rabacie, dzieląc jeszcze jedną kępkę dodatkowo. Będzie im dobrze w tej grubej warstwie próchnicy. Jak zakwitnie oczywisćie pochwalę się
Aster alpejski Christina
jaki piękny, za blisko siebie posadziłam, rozsadzę w poniedziałek. jakie wielkie ma kwiaty, a takie maleństwo
Po wizycie w Hidcote Manor, gdzie jest słynna Red Border, zapragnęłam obsadzić na ulicy więcej terenu.
Poszerzyłam pasek, a że ma proste linie, to "zapożyczyłam" sobie nazwę "hidcotowa rabata".
Kolorystyka jest co prawda inna, ale kształt ten sam.
Posadziłam hortensje, ale jutro o 6 rano jadę na Bronisze po następną dostawę.
Ale ładnie w "moim" ulubionym kąciku , jak dostawiłaś kordeliny i hortensje to i lekkości laury nabrały
Pod pasowałaś mi Danusiu tym niebieskim kolorem przy ławce Dobrze, że dzieli nas trochę tych km odległości bo mogła byś rano wychodząc do ogrodu mnie spotkać śpiącego na ławce
ło matkoDanusiu to śniadanko zdążyłaś zjeść?czy w aucie kończyłaś?podziwiam Cię, że tak rano potrafisz wstać i jechać po kwiaty-i to jakie zresztą!!!!!!!!!!!cudo!!!!!!!!!gdybym miałą bliżej to stałąbym pod bramą Broniszy o 1 w nocy!więc doskonale Cię rozumiem
Pól kawy piąta trzydzieści i Kasia już stałą pod bramą. Miałam bezpłatny transporcik
Śniadanie po powrocie.
Chętnie Cię tam spotkam Pogaduszkom nie będzie końca
Tak czy siak, zielone kordyliny zmarzły i obcięłam. Narazie tylko gołe pieńki sterczą.
Ciekawe, czy cos odbije?
Ten zakątek będę zmieniać. Laury sa za ciemne. Miałeś rację Przemku.
Nowe kordyliny zamówione - zielone )