Po wizycie w Hidcote Manor, gdzie jest słynna Red Border, zapragnęłam obsadzić na ulicy więcej terenu.
Poszerzyłam pasek, a że ma proste linie, to "zapożyczyłam" sobie nazwę "hidcotowa rabata".
Kolorystyka jest co prawda inna, ale kształt ten sam.
Posadziłam hortensje, ale jutro o 6 rano jadę na Bronisze po następną dostawę.
Ale ładnie w "moim" ulubionym kąciku , jak dostawiłaś kordeliny i hortensje to i lekkości laury nabrały
Pod pasowałaś mi Danusiu tym niebieskim kolorem przy ławce Dobrze, że dzieli nas trochę tych km odległości bo mogła byś rano wychodząc do ogrodu mnie spotkać śpiącego na ławce
ło matkoDanusiu to śniadanko zdążyłaś zjeść?czy w aucie kończyłaś?podziwiam Cię, że tak rano potrafisz wstać i jechać po kwiaty-i to jakie zresztą!!!!!!!!!!!cudo!!!!!!!!!gdybym miałą bliżej to stałąbym pod bramą Broniszy o 1 w nocy!więc doskonale Cię rozumiem
Pól kawy piąta trzydzieści i Kasia już stałą pod bramą. Miałam bezpłatny transporcik
Śniadanie po powrocie.
Chętnie Cię tam spotkam Pogaduszkom nie będzie końca
Tak czy siak, zielone kordyliny zmarzły i obcięłam. Narazie tylko gołe pieńki sterczą.
Ciekawe, czy cos odbije?
Ten zakątek będę zmieniać. Laury sa za ciemne. Miałeś rację Przemku.
Nowe kordyliny zamówione - zielone )
Wysokie to świerki serbskie, a do nich pasuje śliwa wiśniowa o bordowych liściach, a pod nią hortensje "Limelight" z dereniami "Elegantissima", albo same hortensje.
Przed hortensjami żurawki lub Pachysandra.
Zatoki mogą być, tylko w zatokach nie sadziłabym powojnika na drabince, trzeba go przenieść w rabatę z trawnika.
Bardzo urokliwe są budynki, można z tego zrobić atut. Dziedziniec jest dość ciasny, więc tak jak radzą wszyscy trzeba przestawić zbędne sprzęty, żeby było wygodniej się poruszać. Jagna super poradziła z tą pergolą nad króliczkami.
Skoro posadzone dalie, pociągnęłabym ogród w tym kierunku: kanny, dalie, ostróżki , róże. Jak w angielskich Cottage Garden.
Nie znam nikogo, kto by miał takie gospodarstwo. Można z niego zrobic cacko, tylko trzeba przygotować się na wyzwania. Czy jesteście gotowi na ciężką pracę? Pewnie tak
W jednym z naszych ogrodów klientka sama posiała kobeę na płocie. Rosła jak na drożdżach.
Trudno teraz zdiagnozować, co Twojej dolega, a może jakaś choroba grzybowa?
Znalazłam zdjęcia z Anglii, zrobiłam je chyba w Sissinghurst
A no to już jesteś "w domu". Nie widzę problemu z przesadzeniem, tylko dobrze okop go i bryłę na płachtę i gotowe. Zraszanie delikatne potrzebne.
Już po zabiegu
Świerk na nowym miejscu prezentuje się o wiele lepiej
Został ustabilizowany trzema odciągami i nie pozostaje mu nic innego jak tylko rosnąc