Na przyszły rok muszę zdecydowanie ograniczyć ilość nawóz azotowych. Cieszyłam się że mam duże sadzonki ale to jednak jest kłopotliwe do wsadzenia i później też. Krzaki nim pozbyły się nadmiaru azotu i zaczęły reagować na potas to urosły na tyle że najbardziej obficie owocują od połowy krzaka.
Choć są odmiany którym to nie przeszkadzało i owocują od dołu
Ten na tej kiści ma 9 owoców. Chyba Aussie. To będzie ulubiony pomidor męża.
Weekend spędziłam do doszkalaniu się z cięcia melonów i arbuzów. Melony pokrzewiły się strasznie i stwierdziłam że tak nie może być. Rozrysowałam sobie na przyszłość
Pęd główny można ale nie trzeba ciąć po 4 liściu. Ja nie cięłam bo nie wiedziałam a na jednym z filmików testowych cięcia arbuzów wynik był taki że czy tniesz czy nie to ilości wydanych owoców jest taka sama.
Pęd główny musiałam ustalić a nie było to łatwe (pędy melona są pokryte kolcami jak u ogórków) i po kolej namierzając wilki ustalałam czy owoc jest czy nie na tym wilki. Gdy owoc się zawiązuje to ucinamy wilka zaraz za następnym liściem po owocku. Na niektórych zawiązały się już dwa owoce to ucinałam po drugim owocu.
Na rysunku przerywane linie to cięcia a O to owoc
Takie meloniki mam
A tu wilk z owocem ale chyba odpadnie więc wytnę tego wilka całkiem
Wilki bez owoców usuwam całkowicie
Mam nadzieję że komuś się to przyda. Arbuzy prowadzi się tak samo. Jak ktoś ma dużo miejsca nie ciąć ale ja w szklarni będę musiała ograniczać to krzewienie.
U arbuzów cieszyłam się że małe arbuziki rosną ale wszystkie mi opadły. Okazuje się że to dobrze bo na pędzie głównym owoców nie powinno być. Ona mają się zawiązywać dopiero na tych wilkach tak jak u melonów
Witam wszystkich,
Posiadam działkę rekreacyjna na skarpie. W tym roku wykonaliśmy prace ziemne i stworzyliśmy 2 półki.
Jedna ze skarp (środkowa) ma długość ok. 13 metrów i wysoka jest na jakieś 5 może 6 metrów. Naciągnięto na nią włókninę- folię (tą zieloną).
Ziemia gliniasta.
Na dole pod skarpą będzie trawnik. 4m na 14m. Niestety aura niekorzystna i już 2 razy ulewa zmyła mi ziemię na niższy poziom.
Tak tak, uparłam się, ale już odpuściłam.
Po foli leci jak z rynny.
Chciałabym obsadzić skarpę "bezobsługowo" w płożące, ale nie jednolite w "fakturze". Tylko zieleń żadnych limonek.
Bardzo proszę o wskazanie tematu (link) jeśli już istnieje, lub propozycje co posadzić na dole skarpy co w środku a co na górze.
Będę to robiła etapami bo kasy na to pójdzie ogrom
Chciałam pokazać staśmione kwiatostany. Teraz pomidory kwitną więc na własne oczy można to zobaczyć.
Tak wyglądają nieprawidłowo rozwinięte kwiatki
Kilka kwiatków zrośniętych razem a potem są tak zdeformowane owoce
Kiedyś nie zwracałam na to uwagi ale teraz staram się pilnować choć i tak przegapiłam co nie co.
Takie owoce smakują normalnie i mogą normalnie dojrzeć ale zdarza się że takie deformacje są bardziej spektakularne i trzeba pilnować by nie wdawała się choroba grzybowa zwłaszcza prze pomidorach hodowanych pod chmurką.
Tu mam takiego brzydkiego
Pewnie jeszcze kilka takich znajdzie się w tym sezonie. Pamiętajcie że z takich nie pobiera się nasionek. Nasionka bierze się tylko ze zdrowych pomidorów. Info o tym jest na pierwszej stronie tego wątku
Aniu, właśnie mi się to w nich podoba, że sieją się gdzie chcą, a najczęściej tam gdzie powinny.
Ewo, dziękuję
Busz powoli zanika, bo wyrwałam już orlaye i maczki. Naparstnice niestety też.
Przez ciągłe deszcze róże już przekwitły.
Bardzo fajna ta Barbara.
Ma przepiękny kolor i płatki.
Bierz
Magarku, miło mi, że rabata Ci się tak podoba.
Trafiłas w dziesiątkę. Świecą stipy i przyrotnik.
Stipy własnie wyczesałam, przywrotnik trzeba obciąć. Strasznie szkoda mi tego robić, ale wiem, że za parę dni wyrosną nowe listki i znowu będzie śliczny.
Trzeba zawsze zastanowić się nad życzeniami.
Życzyłam sobie, żeby podczas urlopu nie było upału i, żeby spadł deszcz.
No i się spełniło, ale nie przypuszczałam, że aż tak dosłownie.
Powoli mam już dosyć deszczu.
Nie sądziłam, że kiedyś to powiem. Od środy pada. Oczywiście z przerwami, ale nie ma dnia, żeby nie siąpiło, padało, lało. Nie mam kiedy obciąć czereśni, róż, żeby nie wdał się grzyb. I padać ma do końca tygodnia.
Poza tym nie narzekam, bo cos tam w ogrodzie dłubię i odpoczywam.
Nie musze mieć upałów i pełnego słońca na urlopie.
Przez te deszcze większość kwiatów wygląda brzydko.
Rabat już nie jest taka atrakcyjna jak jeszcze 2 tygodnie temu.
Czekam na gaury, az się rozbuchają, ale na razie mizeroty
Jola, pamiętaj, że Tarcia ma więcej słońca niż Ty i czasem lepszą ziemię, czyli mokro.
Róże najbardziej tego potrzebują.
Może sobie poradzą lepiej niż u Ciebie.