Lady Alexandra Duft, nawet jak sie starzeje, to robi to z klasa. Jak na Lady przystalo. Jej zdjecia beda sie powtarzac, lubie ja i swego czasu chyba za duzo kupilam
W ogrodzie zadomowily sie wazki. Ciekawskie to istoty. Ostatnio jedna usiadla mi na aparacie i chciala zdjecie z bliska, ale bez zmarszczek. Lypala oczyskami, czy dobrze lapie jej profil.
ale ślimor wielki..czy te dziurki w hostach to ich sprawka? Po deszczu wszystko jakby zaczynało nagle rosnąć
Grażynko, wstawię Ci zdjęcie tej rudbekii co to miała być niby Cherry Brandy Nie wiem czy jej te płatki ściemnieją faktycznie do koloru wina czy zostanie taka? Tak u mnie wygląda ta sama, którą Ci dałam.Jedynie pręciki ma z takim żółtym zabarwieniem jak na zdjęciach z opakowania, ale może ona potrzebuje chwili żeby się wybarwić? Nie mam pojęcia. Szkoda jeśli nie będzie taka jak miała być, no ale cóż, głowy jej nie zetnę..na razie
Zamówienie składałam jeszcze w marcu. Wyjątkowo długo trzeba było czekać na realizację. Na chruście długo bym nie pociągnęła. Kominek jest zautomatyzowany i zdecydowanie preferuje "grubszy wsad".
Zostały jeszcze zdjęcia buszu na zapłociu. Udało się już tam przyciąć cisy i bukszpany.
Pogoda ostatnio bywa zdradliwa. Jest ciepło, ale pochmurno i parno. Często przelotnie popaduje. Róże niby kwitną, ale jeszcze bez rozmachu.
Ach, gdyby ten doktorek (Souvenir du dr Jamain) bardziej pokochał mój ogród. Ma idealne kwiaty, płatki grube, aksamitne, pachnie cudownie. Nie chce się jednak zagęszczać. Poczekam cierpliwie, bo warta jest grzechu.
Po rewolucjach ogrodowych już dokładnie nie pamiętam, co ostało się przy wejściu do warzywnika. Być może Rosarium Uetersen z jednej strony, a Laguna z drugiej.
Mary Rose
Rosa Rugosa pożarła ostróżkę. Naparstnice ocalały.
Pościnałam te kwiatki piwoniowe, które potraciły już płatki. Nie zależy mi na produkcji nasion.
Tych kwitnących trochę jeszcze jest. Do twarzy im z czosnkami.
Zobaczę co mi z tego wyjdzie, bo ostatnio chodziłam po ogrodzie i sadziłam hosty w różnych miejscach, niekoniecznie na rabatach przychodzę z pracy a na schodach taki prezent od sąsiadki
Wykorzystanie dobrych wzorców nie jest niczym zdrożnym. Na sobie samej sprawdziłam, że trzeba jednak uwzględniać warunki glebowe i położenie swojego ogrodu. Uwielbiam paprocie, ale poza pióropusznikiem żadna nie będzie u mnie rosnąć. Hakonek w masie też u siebie nie uświadczę. Już z tym nie walczę. Rośnie, co chce rosnąć.
Witam serdecznie nieznajoma, i jakze serdeczna, mila ogrodniczke, Bambolinke
Z taka miloscia a zarazem lekkoscia piora, opisujesz swoj ogrod, ze czytajac, czulam sie jakbym tam byla, stala na tarasie i wzrokiem podazala za Twoimi slowami opisu miejsc i roslin. Zapach? Moge sobie tylko wyobrazic. Floksy i malwy? Tak, flosy mam, malwy nie chcialy zadomowic sie u mnie, chociaz bardzo tego pragnelam; to rowniez kwiaty- wspomnienia i w moim zyciu.
3M znam, to piekne miasta, mam przemile wspomnienia z nich, chcialabym moc kiedys je jeszcze odwiedzic, pochodzic po uliczkach, powspominac. Przy okazji odwiedzin, zajrzec do zachwalanych ogrodow Hortulus. Nigdy tam nie bylam, wielokrotnie czytalam i ogladalam relacje; rzeczywiscie piekne miejsce. Nie dziwie Ci sie, ze z przyjemnoscia spedzasz tam wolny czas.
Czy mamy szanse na relacje z Twoich odwiedzin? Jezeli z jakichkolwiek powodow, nie chcesz zakladac watku( a z checia i podstepnie bedziemy Cie tu do tego namawiac) mozesz podzielic sie z nami tutaj, u mnie, miejsca wystarczy Wyobrazam sobie, ze teraz musi byc tam naprawde pieknie...
Wyspa kwiatowa Mainau; chyba rozumiesz dlaczego jestem zakochana w Bawarii i jej okolicach
Dziekuje za tak mily, pelen ciepla wpis, sprawilas mi nim ogromna radosc. Poczulam sie troche zmieszana i wzruszona...Tak po ludzku, zwyczajnie.
Maly ,, poltorakomandosawpudelkuodzapalekkawalekpsa,, spi, podrapie go od pieknej czarnulki,
Tary powiadasz? Piekne imie.
Moj dog mial na imie Taro. Odszedl, a moje serce rozpadlo sie na kawalki.
Ma swoje miejsce w ogrodzie, rosna tam moje ukochane piwonie...