Miło mi, że Cię moje brzozy sprowadziły
Ta rabata jest w narożniku, ma kształt wycinka tortu, krawędzie boczne mają po 5 m, brzozy są w dwóch liniach posadzone, najpierw 2 potem 3 szt. odległości między nimi są pomiędzy 2 - 3 m.
Jak masz miejsce to polecam więcej placu na taką rabatę wygospodarować.
Już kiedyś wstawiałam porównanie, jak ta rabata wyglądała tuż po obsadzeniu i tego lata, jak odszukam to Ci dam znac gdzie to było.
Mam dwie brzozy youngi i 3 doorenbosy czy można je razem połączyć w jedną rabatę? W założeniu miałam żeby doorenbosy z czasem były cieniem nad stołem ogrodowym ale dokupiłam dwie 1,6m youngi i teraz nie wiem co z nimi zrobić bo to krzaki wyrastają.
I jeszcze jedno mam pytanie czy jeżeli pod Wiśnią umbraculifera posadzoną 2 metry od krawędzi podjazdu zrobię kostkę z bukszpanu a przed nią posadzę kulki z bukszpany nie będzie przerostu wartości nad treścią ?
Ależ cudny ogród! Szkoda, że trafiłam do Ciebie teraz! A trafiłam w poszukiwaniu rabat brzozowych
I poszukuję aktualnych zdjęć, i nie widzę.
Jeśli mogę podpytać- jaką powierzchnię ma brzozowa? Jak gęsto sadziłaś brzozy? Rabatę masz "trójkątną" w rogu, czyli dokładnie taką, jak ja chcę zagospodarować u siebie brzozami właśnie.
Iwi a jakie rozplenice są takie hardcore, co wytrzymają zimę i ze mną dadzą radę? Ładne są zwłaszcza, jak kwitną, ale na odmianach zupełnie się nie znam..
Więcej brzóz ładniej, ale ja chyba też bym dała trzy, z wiekiem będzie tam susza straszna jak korzenie brzóz się rozrosną. Chociaż dwie dużej różnicy chyba nie robi Mam na razie jedną więc sie nie znam
To co piszesz jest moim ulubionym zestawem, brzozy, kulki, rozchodniki no i trawki, może jakieś rozplenice jeszcze. Lawendę też można dać.
Toszka.....jaki masz pomysł na półkę?
Wiem, że wracam z tym tematem jak z odgrzewanym kotletem...
Ja mam taki:
Brzozy- podobno trzy, ale ja wpakowałabym 5.
Kulki- buksa łatwiej dostać- cisowej u siebie nie widziałam. Trawy. Mi się marzą ML (mam też cichą nadzieję, że przezimują i je podzielę). Żywopłot cisowy wzdłuż sąsiada i ulicy- zimozielone tło.
I gdyby zrobić Twój ulubiony "szlaczek" z rozchodników lub choćby tej lawendy (obstawiam oczywiście lawendę ) pomiędzy brzozami?
Małgosia do tego zestawu dorzuciłabym jeszcze pracę zawodową, ta to już baaardzo utrudnia działania ogrodowe
Aniu rudbekie zawsze kojarzą mi się z dawnymi ogródkami i na pewno będę je miała w ogrodzie, mimo że żółty kolor trudny jest do skomponowania. Ale za to jak wygląda! Zimą świetnie wyglądają te łebki spod śniegu, tylko że zimą to ja ogrodu nie oglądam
Asia moje świecznice rosną na podniesionej rabacie hostowej. Tam jest duuużo dobrej ziemi, która trzyma wilgoć. Brzozy są od tego miejsca oddalone na bezpieczną odległość. Na działce mamy prymitywny co prawda, ale jakoś działający system nawadniania. Najwyższy czas założyć jednak profesjonalne nawadnianie, bo to co jest to już ma chyba z 15 lat (jeszcze dziadek zakładał), zdarzają się niestety awarie. Ale bez nawet tego prymitywnego systemu to byłoby ciężko. Trawa z podlewaniem raz na tydzień w upały nie dałaby rady.
Dziewczyny z ogradami pod lasem: trzeba znależć jakis sposób na te brzozy a właściwie na ich śmiecenie! Ja uwielbiam te brzozy ,ale te ilości nasion od wiosny do jesieni mnie załamują.Wydaje mi się ,że w tym sezonie mam ich więcej niż w ubiegłym i pomyślałam,że one z roku na rok będą bardziej smiecic!Może trzeba im korony poprzycinać czy co?
Ja posadziłam czosnki w ubiegłym roku w ramach eksperymentu na cienistej rabacie (no późnym popołudniem jest tam trochę słońca) i zakwitły, ciut później niż te na słońcu, ale wydaje mi się, że za to dłużej kwitły. No i kiedy te na słońcu przekwitły to te w cieniu cały czas oko cieszyły. Tak więc spróbować nie zaszkodzi.
Ja osobiście lubię wielokolorowość w rh, najbardziej mi się podobają fioletowe.
Liście dębowe zbieraj do worków i kompostuj. Pod rh i hortki potem jak znalazł - u Gosi z Mojego ogrodu pod lasem przed chwilą pisałam.
Oj Anula - zarąbiście pięknie u Ciebie
Iza poniekąd słuszni się dziwi - niby działka cała zacieniona, a ciągle coś kwitnie Tych świecznic to Ci zazdraszczam ogromnie. Mnie pasowałyby idealnie, ale odpuściłam, bo podobno potrzebują więcej wody niż ja jestem gotowa im dostarczyć.
Swoja drogą - jakim cudem u Ciebie tak rosną? Brzozy - pijaki masz dookoła, piasek jeszcze płycej niż ja, a podlewasz jedynie w weekendy. To może niepotrzebnie tak się cykam?
Glos na milorząb jak najbardziej po mojej myśli, chociaż może dzięki podpowiedziom wpadne na coś, na co sama bym nie wpadla. Macham Ewciu.
No wlaśnie coś wyższego a ja tego z diabły nie widzę, bo to ma być kulowisko z jakimś elementem na troche wyższym piętrze i nijak nie mogę wizji z czachy zdjać. Brzozy, zagajnik z calych 5-7 sztuk będzie po drugiej stronie, więc narazie brzóz więcej nie, chociaz uwielbiam pendule.
Poważnie sie martwię, że nie będzie mi się chcialo ich posadzić teraz :/
Czy oczami wyobraźni widzisz tam cisa? Bo ja tak, ale u nas takich cudów na kiju nie dostanę a przez internet, w ciemno nie kupię.
Jesteś pewna, że w przyszlym roku? Ptaszki ćwierkają że już połknęłaś bakcykla i za cebulkami latasz
Tulipanów nie ma, bo jestem na nie obrażona. W poprzednim ogrodzie miałam przepiękną rabatę tulipanową, kolorami, odmianami, cały łan tulipanów w odmianach, których w Polsce nie można było dostać ( 400cebul tulipanów - oryginalny prezent urodzinowy od przyjaciela z Holandii). Rok później z moich tulipanow zostały jakieś resztki, większość nie zakwitła a druga część "spospolitościała". Zostało mi tylko mnóstwo zdjęć. O takich...
Tak wiec póki co tulipanom mówię NIE. Za to kocham hiacynty. Te mnie nie zawodzą. Kwitną długo, pachną i kolorem powalają.
O MATKO! Zgadza się! Już mi się na samą myśl nie chce do ogrodu wychodzić. Zdecydowanie odkryłam, że nie lubię sadzić cebul.
Powodzenia w szale, bo jak dopadnie, to przepadło. Nakupowałam i będę cierpieć....Życzę CI, żeby Ci się sadzenie cebul podobało, bo o ile przyjemniejsze życie o razu
Coś koniecznie muszę posadzić, bo tam nudno i specjalnie mam miejsce na wyższe nasadzenie, ale myślałam o półpięterku nie od razu o wysokim drzewku. Coś co ma się w kulowisko wpasować, nie dominować nad nim i mieć go w nogach. Myślę, myślę...
Poszalałam z cebulami nawet nie wiem kiedy. Kupowałam po paczuszce to tu, to tam...Jak zliczyłam, to troszkę się przestraszyłam.
Naprawdę widzisz 2 metrowe drzewko tam? chyba za wysokie będzie, oderwane od kulowiska, sam pieniek będzie widać a ma tworzyć kompozycję do ogarnięcia wzrokiem z niezbyt dużej odległości. 3 drzewa będą posadzone trochę dalej od kulowiska, w rzędzie. Skłaniam się ku platanom, więc tu bliżej trochę niższe piętro mi chodzi po głowie.
Ja też ne mam jeszcze rabat ostatecznie wytyczonych, ale wiosną bym żałowała, że jesienią zachowałam wstrzemięźliwość cebulową, gdy w innych ogrodach kwitnące cebulowe. Już tej wiosny żałowałam, że tak mało hiacyntów mam i czemu nie kupiłam więcej. Tylko to sadzenie...Brrrr.
Polecę poczytać o serbach...
:*
Ta kolorowa wiosna do mnie przemawia. Trochę roboty a potem będzie ślicznie. Będę sobie wyobrażać wiosnę, będzie mi się łatwiej skupić na sadzeniu
Droga do drewutni będzie przecinać cały ogród, bo drewutnia znajduje się po drugiej stronie ogrodu patrząc od ulicy i gdy już powstanie, wzdłuż planuję nasadzenia i rabaty. Żeby pozostać przy falistych liniach, droga też ma być wpisana w kole. Coś takiego. Widać na dole, jak ma przebiegać droga. W międzyczasie trochę się zmienia układ rabat, ale ogólna koncepcja pozostaje, układ drogi też. Dlatego nie patrz na gruzowisko przy rabacie. To tylko uporządkowane kamienie. W tym miejscu będzie początek drogi, będzie brama (robocza). To ma być tylny wjazd na działkę.
Drzewo, które w naturze rośnie wysoko nie da się ujarzmić przez człowieka aby tak, jak piszesz: "zachować naturalny wygląd" - bo każda ingerencja człowieka oraz cięcie nie nada "naturalnego" siłą rzeczy wyglądu Będzie to wygląd nienaturalny dla danego drzewa i będzie to drzewo formowane, nie "naturalne".
Brzoza nie jest drzewem do cięcia, choć widziałam różne cuda w tym zakresie, całkiem ogłowione brzozy, wyglądające jak niskie kuliste drzewa, a także z pozawijanymi warkoczami, które rzeczywiście skarlają brzozę, ale nigdy takie działanie nie da "naturalnego" wyglądu. Zapomnij o brzozie wolno rosnącej, bo drzewo żywe w naturze ma rośnięcie, a nie zatrzymanie się w rośnięciu. Chyba że będziesz podcinała korzenie celem skarlenia drzewa lub izolowała od wody.
Nasz ogrodnik zrobił coś takiego ale trudno przyznać tej brzozie wygląd naturalny
Nie napisałaś jaką brzozę chcesz przycinać?
Na pewno nie należy przycinać tak, bo to normalnie zbrodnia na drzewie. Obrazek
Myslę,że ok 1 m od pnia...od wiosny mam linie kroplująca to daja rade bez łaski,ale poprzednie lata podlewałam z węża i przyznam się ,że nie codziennie a tez dawały o dziwo radę.Tam rosnie 1 szt Phantom i 3 szt Anabelek i jakoś ta brzoza im nie przeszkadza
a odleglość dzisiaj zmierze...sama jestem ciekawa