Białe peralgonie wzeszły, ale coś źle musiałam zrobić bo cztery mi uschły, może za późno pikowałam, albo za mokro miały. Zostało 10 szt. z dwóch paczek i boję się o ich dalszy los.
Ewo, za zdjęcie schodów dostałam burę od męża , ... bo jeszcze nie dopracowane , muszę mu pokazać Twoje pochwały. U nas dębu też jest mało i buków mało tylko sosna i sosna. Jak to na piaskach
Biała róża to Swany, masz zamiar sadzić okrywowe?, jakiego szukasz pokroju? Mogę Ci też polecić White Cover Poulsena, jest super, super!
Swany mam też szczepioną (kwiaty w zbliżeniu)
Swany wypuszcza bardzo długie pędy i późno rozpoczyna kwitnienie
White Cover tworzy piekną kopułkę i kwitnie bez przerw ,tutaj początek kwitnienia, ale widać ile ma pąków
No właśnie, ona jest parkowa, więc tym większa była moja satysfakcja. Wszystkie róże obsypuję zawsze sporym kopczykiem i było ok. Wtedy zmarzła mi też na zawsze, już nie odbiła, druga żółta, która rosła z drugiej strony tarasu - Golden Showers, była o połowę mniejsza. Widać ją na tym zdjęciu gdzie jest cały taras, z wielkim Grahamem i ziemią przygotowaną pod nowy trawnik. A Abrahamowi Darby nie stało się absolutnie nic, a przecież rósł obok, pomiędzy nimi. No i bądź tu mądry, ogrodniku.
Na razie nie kupuję jeszcze nowego Grahama, wierzę w niego nadal.
Moniko, nie wyrzucę Szekspira, mam dwa krzewy i będę o nie walczyć. Są takie śliczne jak kwitną.