My także mamy z tym kłopoty, bo czasem robi się zdjęcia w obcych ogrodach i nie ma po prostu nazwy, a trudno to wszystko wiedzieć.
Natomiast ja mam taki patent, że jak jestem w ogr. botanicznym albo szkółce i jest etykieta, to robię zdjęcie etykiecie i wtedy choć troszkę mam w komputerze pod roślinką.