Jakieś dwa-trzy sezony temu wkopałam eksperymentalnie astilbe w wiadra bez dna. Chciałam wymusić na roślinie by głębiej się korzeniła i w ten sposób była bardziej odporna na okresy bezdeszczowe.
Dziś doszłam do wniosku, że kończę eksperyment.
Obserwacje:
Tawułka w wiadrze była ciut mniejsza niż koleżanka posadzona tradycyjnie a korzenie wcale nie "poszły w głąb".
Wniosek:
Trzeba było sadzić tradycyjnie bez blokad