Witaj Myszorku,
jestem tu "świeżak" ale raz jeszcze prześledziłam Twój wątek od deski do deski - fantastycznie "zmyślacie" ten Twój ogród z Danusią ! Już wcześniej było pięknie, ale teraz to będzie BAJKA, marzenie i co tam jeszcze!!! Podziwiam i z niecierpliwością (pewnie tak jak Ty) czekam na fotki z postępu prac - no i "happy end" tej wciągającej lektury .
Pozdrawiam,
Agnieszka
W nocy padał deszcz,aktualnie + 7,leciutki wiaterek,na razie pochmurno ,gdzie nie gdzie przebłysk błękitu, może się przejaśni bardziej?
Słonecznego dnia,Ptaszki!
Elu przechwaliłem się ja mam Buxus sempervirens 'Aureovariegata' też ma te żółte przyrosty tylko ciemniejsze
Dobrze nie widać ale to są te w mniejszych doniczkach, jak wrócę zrobię lepsze zdjęcie. U mojego żółte są młode przyrosty a przy formowaniu je się ścina
I na pytanie "co człowieka skłania do pewnych decyzji życiowych" nie mogę odpowiedzieć jednoznacznie.
Odpowiem cytatem z artykułu:
"Dwanaście lat temu Franciszek nabył zaniedbany drewniany dom, położony na nieatrakcyjnym, długim i wąskim trójkącie ziemi nad potoczkiem. Uzasadnień do kupna było więcej, lecz wśród nich były takie, że z okien kuchni widać Igliczną i kościółek Marii Śnieżnej, że zbliża się emerytura, że na strychu są w dachu trzy dziury, skąd zachody słońca najpiękniejsze, czy wreszcie takie jak cena."
Cytat odpowiednio zmodyfikowany zachowuje swoją aktualność.
Dziękuję za uwagę "O ukochana Ziemio Kłodzka! Pomiędzy Twoimi górami i dolinami jest wolność wędrowania, wszędzie drogi i ścieżki", Joseph Wittig, poeta, pisarz, filozof, teolog
"Okolica jest surowa i nasycona ludźmi prostymi. Większość z nich doprowadziła swoje zabudowania do ruiny. Podwórka to najczęściej (można się głośno śmiać - przyp. moja) pola manewrowe dla pojazdów, a ogrody to rachityczne miejsca spotkań gospodyni z potrzebami warzywno-kuchennymi."
"(...) Franek złożył swoją całą artystyczną wypowiedź składającą się z pięknych i czułych na otoczenie akwarel domu i ogrodu. To spójny świat, różniący się mocno od otoczenia, straszącego już za płotem brakiem gospodarności, psychicznym malkontenctwem czy po prostu chamstwem."
Od razu muszę powiedzieć, że moje postrzeganie tego zagadnienia jest inne. Ale to już inna opowieść przy piecu (kominku, ognisku).
I jeszcze inne hortensje:
wierzba będzie wycięta jak urośnie świerk serbski, w tyle rośnie choina w szpalerze od skarpy strumienia. Między hortensjami są cisy, funkie (trzeba dosadzić), paprocie na brzeżku, i mieszka żmija - jeszcze nie śpi, w niedzielę się widziałyśmy (no o mało jej nie nadepnęłam na głowę, dobrze, że ją w porę podniosła), na obrzeże pójdą jeszcze żurawki zielone. I chyba jeszcze jedna hortensja ale musi chcieć mieć cień - nie wiem, jaka to będzie. W zapasie mam Grandiflorę paniculatę - ale ona lubi jednak słońce. Jaką dołożyć?
Ta rabata też jest świeża:
I jeszcze ta tegoroczna:
dołóż Bounty jest do cienia sobie spokojnie poczytuję Pszczółko
Cytaty:
"Ten niewielki kawałek ziemi stał się najpiękniejszym ogrodem w okolicy, a dom przystanią nie tylko dla właściciela lecz także dla wielu osób, odwiedzających często to miejsce. Gospodarz domu i ogród stanowią nierozerwalną jedność, którą wielu polubiło tak jak ja."
"Wspaniały jest stosunek Franciszka do każdej roślinki. Ich pochodzenie w ogrodzie jest rezultatem wycieczek i spotkań z ludźmi. Stąd opowiadanie o jednym krzaczku może stanowić przedłużenie jego rozmiarów i żywotności o barwną historię pozyskania i sadzenia."
"Świadoma aranżacja ogrodu roślinami, kamieniami i kijami (można się uśmiechać - przyp. moja, autor EJ, się nie obrazi, tak myślę) ma swoje przedłużenie w przedmiotach bardziej zaskakujących. Pierwsze aranżacje przestrzenne, jakie dostrzegamy, to drewniane rynny domu. Wchodząc dalej widzimy system akweduktów rozprowadających deszczówkę po wannach rozstawionych w ogrodzie."
"Palenie ognisk odbywa się w specjalny sposób, by nie niszczyć trawy - przez budowanie na kamieniach paleniska z dużych pokryw od kotłów."
Każdy kamień w ogrodzie, drzewo, gałąź ulegają woli Franciszka (...)."
Tyle o ogrodzie.
O zwierzętach. "Najczęstszymi towarzyszkami Franciszka są kozy. To one spinają czasowo pobyty innych. Na łóżkach leżą skóry tych kóz, które były w poprzednich latach. Aktualnie jest ich trójka - całkowicie zaprzyjaźnione z właścicielem."
Na dowód załączam skan znalezionego na chórze zdjęcia. Ta koza mieszkała prawdopodobnie w naszej dzisiejszej łazience .... . Następnie jej skóra spoczęła na leżance w izbie i tak leżała do momentu oswojenia domu przez nas.
Był też czas na porządki domowe. Nie wiem, jak to sami robiliśmy. Dodam, że do prac porządkujących dom i ogród nikogo nie zatrudnialiśmy. Każde okno i każda para drzwi w tym domu były przeze mnie lakierowane (oczywiście poza veluxami) - produkcja była rzemieślnicza: stolarz oddawał w stanie surowym, mąż szklił i kupował drewno stolarzowi (dopiero 2 lata temu po odkryciu prawdziwego rzemieślnika-artysty się to zmieniło).
A na stryszku (obecnie zwanym chórem) spokojnie czekały skarby .... . Między innymi: pamiętniki Franciszka, korespondencja, zdjęcia, bilety, księgi gości i ich wpisy happeningowe i wiele, wiele innych.